Kontakt do psychoterapeuty

Kontakt do psychoterapeuty

piątek, 11 czerwca 2021

List Aleksandry czyli spojrzenie kobiecym okiem

 

 
 
Pod koniec stycznia tego roku dostałem bardzo ciekawego maila od Oli. To spojrzenie na problem pornografii i uzależnienia od niej, który mi opisała. Nie jest to jednak opowieść o uzależnieniu samej autorki, ale o tym jak wpłynęło to pośrednio na jej życie. Dawno nie dostałem tak dobrze napisanego maila, więc postanowiłem go tutaj zamieścić, oczywiście za zgodą autorki. Damskie spojrzenie też jest bardzo istotne i pokazuje ono jak problem widzi druga płeć, chociaż uzależnieni są przeważnie mężczyźni. 

Oto treść maila.

Witaj Marcinie.

Jestem kobietą, która chciała podzielić się z Tobą swoją historią o tym, jak pornografia wpłynęła na moje życie, pomimo tego, że sama nie jestem jej użytkownikiem. Będzie to historia o tym, jak pornografia i masturbacja rujnuje związki, bliskość i poczucie własnej wartości. 
Nie wiem czy zdecydujesz się ją opublikować, ale jeśli zechcesz masz moją zgodę. 

Przez większość życia nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak niebezpieczne jest bagno, w które wdeptuje coraz więcej ludzi. Sama oczywiście zetknęłam się z pornografią i był czas, że korzystałam z niej, natomiast nigdy nie pomyślałabym, że ma to negatywne skutki. Do czasu. Do czasu, kiedy poznałam mojego byłego partnera. Nasz związek przez pierwsze dwa lata był bardzo ognisty i namiętny, seks był wspaniały i nigdy nie pomyślałam wtedy, że doświadczę tego co stało się potem. 
Po dwóch latach związku nasze życie zmieniło się bardzo, wyjechaliśmy razem za granicę i zamieszkaliśmy razem. Był to czas pełen stresów i nasze życie seksualne trochę podupadło. Wszelkie próby rozmów na ten temat kończyły się tym że wymyślam i wszystko jest w porządku. Ale nie było. Seks stał się rzadki, nie było już czuć między nami tego głębokiego połączenia i miłości. Mój chłopak zaczął unikać seksu a ja cały czas winiłam siebie. Nie rozumiałam sytuacji do momentu aż znalazłam na jego laptopie przypadkowo odpowiedź na wszystkie moje pytania. Okazało się że mój chłopak jest fanem filmów xxx. Nigdy w życiu nie poczułam takiego bólu jak wtedy kiedy to odkryłam. Poczułam zimno na plecach i to jak grunt usuwa mi się spod nóg. Rozum podpowiadał mi że przesadzam, ale już wtedy intuicyjnie wiedziałam że to jest coś bardzo złego. Poczułam się poniżona, zdradzona i oszukana przez osobę, którą kochałam najbardziej na świecie. Oczywiście klasyk - obiecywanie, że nie będzie już tego robił i przeprosiny. Jak się pewnie domyślasz, od tej pory zaczęła się długa droga w dół. Wtedy zaczęłam interesować się tematem i od tamtej pory ciągle poszerzam swoją wiedzę na temat szkodliwości pornografii i masturbacji. Nasza relacja się rozpadła, nie tylko z tego powodu, ale był to dla mnie główny powód. Moja samoocena była głęboko pod ziemią i pomimo tego, że uważam się za bardzo atrakcyjną kobietę, wtedy czułam się strasznie. Wpadłam w depresję, bo mój facet wolał jechać na ręcznym do porno niż kochać się ze mną. Nie wiem czy ktokolwiek jest w stanie wyobrazić sobie stan w którym znajduje się kobieta, która jest piękna i seksowna, która paraduje przed swoim facetem w coraz to innej bieliźnie, kombinuje jak koń pod górę, próbuje wszystkiego ale nic nie działa. 
Kolejnym szokiem było znalezienie całej gamy tabletek na potencję u 27 letniego wtedy faceta. To był koniec naszej relacji. 

Myślałam, że po prostu miałam pecha i nigdy już nie spotka mnie taka sytuacja. Jakże się myliłam. Od tamtej pory seks jest dla mnie porażką. Kilka związków, kolejne problemy. 

Po pierwsze, brak energii seksualnej u większości facetów których poznaje. Nawet nie koniecznie facetów z którymi się umawiam ale kolegów, znajomych. Brak "tego czegoś" co właśnie ja nazywam tą energią. Brak bycia męskim. 

Problemy łóżkowe zaczynając od przedwczesnego wtrysku, poprzez całkowity lub częściowy brak erekcji, kończąc na seksie który trwa w nieskończoność i facet nie może skończyć. Myślałam, że to może ze mną jest coś nie tak. Okazuje się jednak istnieje jeden czynnik wspólny - porno i masturbacja. ZAWSZE. Nie mam problemu żeby rozmawiać szczerze z ludźmi i zawsze miałam to szczęście uzyskać uczciwą odpowiedź. Każdy z nich jest użytkownikiem i korzysta do woli. I co najgorsze, nie zdaje sobie sprawy z tego, jak to na niego działa. 

Ja wyczuwam to na jakimś głębszym poziomie. Po prostu czujesz, że facet nie jest zaangażowany, nie widać tego w jego oczach, nie czuć tej bliskości, wszystko jest mechaniczne, automatyczne a często nawet czujesz jakby jego tam w tym seksie z Tobą nie było. Często czuję się jakbym sama brała udział w produkcji porno. Oczywiście nie jest również zainteresowany swoją partnerką, jej odczuciami i tym jak ona przeżywa seks. Dosłownie czuję jakby facet masturbował się mną. I jest to bardzo przykre. Można być super świadomym i pewnym siebie ale poczucie tego, że nie podniecam swojego faceta wystarczająco, a seks ze mną jest dla niego średni jest tak bijące w samoocenę, że aż ciężko to opisać. 

Chciałabym dodać, że nie jest to tylko moje doświadczenie. 90% moich koleżanek doświadcza tego samego problemu, nie ważne czy są w stałych związkach czy nie. I tu też jest punkt wspólny wiadomo jaki. Natomiast kilka z nich są w związku z facetami którzy nie korzystają z dobrodziejstw internetu i różnica jest nie z tej ziemi. Te dziewczyny są pełne energii, czują się seksowne i pożądane. 

Ja już powoli tracę nadzieję na to, że spotkam faceta który jest wolny od tego gówna. Sama postanowiłam kiedyś, że nie spojrzę nigdy więcej na porno, że całą moją seksualną energię chcę oddać komuś, kogo kocham. Tego się trzymam. I dla mnie porno mogłoby nie istnieć. Ale niestety w pojedynkę niczego nie zrobię bo nie da się wymienić energii z kimś kto jej nie ma. 

Chciałabym powiedzieć, że kobiety bardzo intuicyjnie wyczuwają to co się dzieje. Czują czy facet ma siłę, czy ma energię, czy jest seksualny czy nie. I jest ogromna, niesamowita różnica w jakości seksu z facetem, który nie korzysta z porno a takim który korzysta. 

Robisz wspaniałą rzecz, tworząc tego bloga i mam nadzieję, że jak najwięcej osób zdecyduje się na zakończenie życia cudzym życiem i zrozumie jak bardzo bardzo wielką różnicę w ich życiu to spowoduje. 
Kiedy czytam te wszystkie posty i komentarze, podziwiam wszystkich tych mężczyzn którzy mieli odwagę i jaja zmierzyć się ze sobą i w końcu coś z tym zrobić. Nie ważne czy upadają i ile razy im się noga podwinęła. Już sama próba i uświadomienie sobie problemu jest krokiem milowym i uważam że wszyscy którzy to zrobili są siłaczami i bohaterami. Mam nadzieję, że każdemu uda się pokonać to bagno i trzymam kciuki. 
 
##################### 

Historia bohaterki maila pokazuje dobrze jak kobiety odbierają problem nadużywania pornografii przez swoich chłopaków czy mężów. Ogromny zjazd w dół swojej samooceny, kłótnie, przygnębienie itp. Zawsze podkreślam, że kobiety idealnie czytają mowę ciała i na dłuższą metę ciężko coś przed nimi ukryć. Można udawać raz, dwa czy trzy, ale w końcu takie udawane zachowanie wyjdzie na wierzch. 

Zresztą większość maili od kobiet (a przecież ten także) to opisy rozstań i rozwodów. Dziewczyny bardzo często zrywają z takimi facetami bo choćby był najprzystojniejszy na świecie, to jeśli on nie chce się do niej dobierać tylko woli piksele na ekranie i tamte wirtualne dziewczyny, to żadna tego nie wytrzyma. Nie wytrzyma takiego upokorzenia i braku zainteresowanie jej osobą. Brak męskiej energii to kolejny powód i tutaj w 100% zgadzam się z Aleksandrą, bo sam obserwuję to często. Również podczas rozmów z koleżankami, które albo opisują swoje nieudane związki albo randki. Chociaż taką "cipowatość" nie można zwalać tylko na problem uzależnienia od masturbacji czy pornografii to jednak często też jest to jeden z powodów.

Nie zgodzę się jednak z tym, że ciężko spotkać normalnych facetów i radzę autorce żeby się nie poddawała. Faktycznie to i po stronie facetów i kobiet jest dużo wykolejeńców i osób zaburzonych. Jednak nadal jest na tyle normalnych facetów, że autorka maila na pewno sobie kogoś znajdzie kto będzie jej pasował pod każdym względem. Oczywiście nie musi to być szybki i łatwy proces i raczej na 100% taki nie będzie, ale nie warto się poddawać. Prawdą jest, że szczególnie w dużych miastach to dziewczyny muszą ze sobą konkurować o mężczyznę. Tam na 100 studentów i mężczyzn z wyższym wykształceniem w wieku 25-40 lat, przypada 130 kobiet. 

Naturalne jest, że w związku po latach ten żar pożądanie lekko spada, ale nigdy do zera. Natomiast uzależnienie od porno powoduje, że tego pożądania nie ma i wtedy faktycznie wynosi ono zero. Kobieta żyjąca z uzależnionym musi zrozumieć jak wygląda ten problem i że to nie jest jej wina, gdyż po prostu tak działa męski mózg i to uzależnienie. Osoba uzależniona potrzebuje wsparcia, być może terapii, a już na pewno wielu zmian w swoim życiu. Tu nie ma dróg na skróty i liczenia że 90 dni abstynencji zmieni wszystko.

17 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy, kobiecy punkt widzenia. Chciałbym się odnieść właśnie do tej energii seksualnej. Nie wiem jak to się dzieje, ale kobiety w jakiś magiczny sposób potrafią te energię seksualną bijącą od mężczyzny wyczuć. Czasami, gdy pojawiam się w ich otoczeniu, wyglądają jakby miały zwariować na moim punkcie. Mimo, że jest to dopiero początek mojej drogi, bo parę dni temu minęło mi 130 dni na hard mode, to różnica jest momentami kolosalna względem tego co było przed odwykiem i tego co jest teraz. Od 10 dnia jestem dalej w dość paskudnym flatline i narazie nie zapowiada się aby ten okres miał się skończyć. Może całkowite uleczenie mózgu potrwa 6 mcy może rok. Od 60 dnia nie mam żadnej ochoty na oglądanie porno. Od ok 70 dnia wszedłem w najgorszy okres bo mimo, że flashbacki skonczyły się pojawiać po 60 dniu to kilkanaście dni później wytworzyły się w głowie jakieś dziwne myśli obsesyjno kompulsyjne o treściach porno. To nie są zwykłe myśli czy flashbacki jak wcześniej, które przychodzą i odchodzą. Wygląda to tak jakbym chciał je wytworzyć, szukał ich w głowie, ale tak naprawdę ich nie chcę i staram się je odrzucać. To jest strasznie wyczerpujące i frustrujące, jakby miało się nigdy nie skończyć. Najgorsze były pierwsze 2-3 tygodnie kiedy zaczęły pojawiać się od 70 dnia z częstotliwością co 10-15 sek. Po 90 dniu byłem wrakiem człowieka. Teraz po 130 dniach jest już lepiej, staram się je akceptować i pojawiają się powiedzmy "tylko" kilkadziesiąt razy na dobę. Zobaczymy czy ten "przymus" myślenia o porno kiedyś się skończy. Znienawidziłem pornografię jeszcze bardziej i wiem, że już nigdy do niej nie wrócę. Z jednego mogę być dumny. Po 20 latach uzależnienia, pokonałem swój nałóg za pierwszym podejściem. Mimo,że wciąż mam w głowie sporo tego szajsu, to nie mam ochoty sięgania po pornografię i masturbację w sposób bezpośredni. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Czasami, gdy pojawiam się w ich otoczeniu, wyglądają jakby miały zwariować na moim punkcie."

      Ziomuś opisz to dokładniej...

      Usuń
    2. Typowe oznaki seksualnego zainteresowania kobiet, takie jak głębokie spojrzenia, uśmiechy, zabawa włosami/ biżuterią, "przypadkowe" ocieranie się i te kurwiki w oczach. Narazie jest to u mnie efekt nietrwały i zależy od poziomu energii seksualnej (a wiadomo, że we flatline tak kolorowo nie jest i nie każdy dzień jest taki fajny). Mam nadzieje, że z czasem będzie lepiej i w końcu wrócę do swojej pierwotnej męskiej natury.

      Usuń
    3. SUPER! ja też takie coś powoli odczuwam! Heheh jak wielu mężczyzn nie wierzy w takie rzeczy... oj wiele tracą
      Kolego IDŹ W TO! To jest własnie "to coś", możesz wyglądać zwyczajnie ale laski będą na ciebie LECIEĆ. Skup się na tym aspekcie!

      Usuń
  2. Jestem na 6 miesiącu odwyku, nadal czuję się źle, a erekcja poprawiła się w małym stopniu. Najgorszą rzeczą jest to, że mam ogromne problemy ze snem. Długo zasypiam i budzę się po 2/3 godzinach, a czasem nie śpię całą noc. Ile czasu może potrwać, zanim jakość snu ulegnie poprawię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć ja mam tak samo bez porno i masturbacji nie mogę zasnąć, zastanawiam się nad jakimś tabletkami

      Usuń
    2. Nigdy nie miałem problemów ze snem w czasie odwyku, więc nie wiem ile to może potrwać. U mnie flatline trwa od 10 dnia do teraz, czyli do ok 140 dnia. Można uzbroić się w cierpliwość i przecierpieć ten okres lub ewentualnie udać się do psychiatry, przedstawić problem i poprosić o przepisanie jakichś tabletek nasennych

      Usuń
  3. Hej, dzięki za publikacje mojego posta, bardzo się cieszę jeśli pomoże to komukolwiek nawet w małym stopniu.
    Teraz ja chciałam się zwrócić z prośbą o odpowiedź.
    Jestem obecnie w związku kilka dobrych miesięcy i mam problem ��.
    Oczywiście związany z tematem. Mam dosyć duże podejrzenia że mój chłopak należy do grupy używającej PMO lub wymiennie tych 3 rzeczy. Skąd moje podejrzenia :
    1. Czasami podczas seksu występują problemy z ED. Czuję to ale nie odzywam się na ten temat, kilka razy on sam poruszył temat, kiedy już nie dało się obok tego przejść obojętnie, wspierałam go jak mogłam, nie oceniałam i chyba pomogło, bo sam mi potem dziękował że tak do tego podeszłam i pomogłam mu uwierzyć w siebie jako faceta znowu.
    Nie wiem w ogóle jak poruszać takie tematy bo nie chcę go zranić, poza tym rozmowy o seksie strasznie go denerwują, może przez to że ja jakoś źle do tego podchodzę, więc boję się już w ogóle odezwać żeby nie pogorszyć sytuacji.
    2. Brak połączenia i czułości intymności, brak dbania o mnie w seksie. Bardziej czuję to na zasadzie mechanicznego seksu byle do mety, przy czym wszystkie ruchy muszą być bardzo mocne, stałe tempo itp. Nie ma jakiś problemów z dochodzeniem, chociaż czasem wydaje mi się że musi się bardzo napinać żeby dojść ale może to moje wrażenie.
    3. W trakcie seksu czuję się tak, jakby mnie tam nawet nie było i jakby jego nie było ze mną, czuję takie oderwanie się od siebie, nie wiem jak to opisać ale na prawdę czuję czasami jakby on masturbował się mną.
    4. Może zabrzmi to dziwnie ale jeśli nie widzimy się kilka dni to ilość spermy którą on produkuje jest bardzo mała.

    Ogólnie rozmawialiśmy na ten temat kilka razy, jego stanowisko jest takie że częsta masturbacja źle wpływa na życie seksualne i nie powinno się tego robić. Kilka razy przy jakimś innym temacie powiedział że tego nie robi. Co do porno, powiedział że przed poznaniem mnie robił to dosyć często bo był lockdown, on siedział zamknięty w domu i jakoś tak wyszło, jeżeli chodzi o teraz to nie wiem. Raz był okres w którym nagle nasze życie seksualne zmieniło się nie do poznania na ponad miesiąc, miałam kompletnie inne odczucia, widziałam że strasznie mu się podoba, było mu dobrze, kochaliśmy się wiele razy w ciągu dnia i wszystko było zupełnie inaczej. Wtedy też sam z siebie bo nie pytałam powiedział mi że od dłuższego czasu nie ogląda porno, ja oczywiście powiedziałam że czuję to i że bardzo to doceniam i wyraża się to w jakości naszego seksu.

    Potem wszystko wróciło do tego samego punktu, czyli jest średnio. W dodatku ja mam wątpliwości czy on w ogóle ma z tego przyjemność poza samym orgazmem.
    Nie rozmawiamy na ten temat, nie pytam go ani o porno ani o masturbacje, nie chcę go przesłuchiwać ani sprawiać żeby czuł się niekomfortowo, za to ja od jakiegoś tygodnia, nie mogę spać po nocach, martwię się tym, myślę ciągle o tym, nie umiem się ogarnąć. Z jednej strony coś nie gra i wiem to doskonałe, z drugiej strony nie wiem jak w ogóle poruszać ten temat, nie wiem jak poprowadzić taką rozmowę żeby on jeszcze bardziej się nie zamknął i nie pogorszyło to jeszcze bardziej wszystkiego.

    Bardzo was proszę, a najbardziej Ciebie autorze bloga o pomoc.
    Jak rozmawiać z nim na ten temat, czy w ogóle rozmawiać czy zostawić to tak jak jest.
    Dochodzi tutaj jeszcze sprawa tego, że być może nie jest to powszechna opinia ale dla mnie porno jest zdradą. I ciężko mi z tym że panuje pogląd że to tylko fantazje, każdy to robi, jesteś zakonnicą, nie ma w tym nic złego itp. Zaczynam trochę wątpić w siebie przez to ale w środku głęboko czuję, że to na prawdę nie jest normalne i każdy powinien to rozumieć i akceptować.
    Dla mnie, szczególnie biorąc pod uwagę moją przeszłość jest to bardzo bolesne i chyba nie będę potrafiła tego zaakceptować.
    Bardzo proszę wypowiedzcie się jeśli możecie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie po 1 fajnie, że jesteś tak świadomą kobietą widząca problem który obejmuję duża część mężczyzn. Musisz wiedzieć, że każdy facet zgrywa kozaka i nie chcę się przyznać że sprzęt szwankuje lub jego obecna kobieta jego tak nie pociąga jak piksele na ekranie. Powiem z własnego doświadczenia obecnie jestem bez partnerki jedyna droga to rozładowania nadmiaru energii jest właśnie przez masturbacje bądź czekanie na nocną emisję. Gdy podejmę już, że robię odwyk idzie dobrze passa jest człowiek funkcjonuję inaczej lecz pojawia się inplus i po robocie. Mój problem jest trochę inny bp związany jest z fetyszem uwielbiam kobiece stopy i moje obawy są związane z tym gdy pojawi się partnerka bardzo możliwe, że będzie ED bo fetysz działa na mnie mocno. A chcę cieszyć się całą kobiecością więc twój facet mając taką kobietą u boku powinien sam się przyznać bo raczej wnioskując twoje wypowiedzi chcesz mu pomóc w tym temacie. Ja walczę dalej i mam nadzieję, że w końcu mi się uda pozdrawiam Cię:)

      Usuń
    2. Czy mogłabyś rozwinąć co czujesz jak widzisz takiego "naładowanego faceta"? Jakieś wibracje w ciele? Bo ja miałem parę magicznych sytuacji gdy kobieta np. w autobusie zerkała na mnie...

      Doradź mi jeżeli "czuję" że jest coś na rzeczy to zagadać do takiej? Czy mogę wyczuwać to że jej się podobam? Co ty czujesz w ciele, jakie wibracje, przejmujesz energię od tego faceta?

      Byłbym wdzięczny...

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Tak dokładnie jeśli czujesz że jest coś na rzeczy to jak najbardziej działaj, I tak nie masz nic do stracenia.
      A jeśli chodzi o to co ja czuję, to po prostu czuję pociąg do tej osoby bez względu na to jak wygląda. Ostatnio tak miałam z jednym chłopakiem, który jest delikatnie mówiąc brzydki. Ale ma taką energię i taką pewność siebie że na pewno gdybym była wolna i zaproponowałby mi spotkanie to zgodziłabym się. Po prostu czuję jakąś taką ekscytacje, podniecenie, jakąś taką energię.

      Usuń
    5. Ola, czytając twój komentarz na początku pomyślałem sobie, że może to być kwestia nie tyle PMO, co zaburzeń gospodarki hormonalnej w organizmie, lub jakichś blokad w głowie wynikających z obawy przed tym, że nie spisze się dobrze jako kochanek (sam to przerabiałem u siebie).
      Po tym jak napisałaś "Raz był okres w którym nagle nasze życie seksualne zmieniło się nie do poznania na ponad miesiąc, miałam kompletnie inne odczucia, widziałam że strasznie mu się podoba, było mu dobrze...Wtedy też sam z siebie bo nie pytałam powiedział mi że od dłuższego czasu nie ogląda porno" wygląda na to, że znalazłaś winowajcę.
      Porno jest takim samym uzależnieniem jak narkotyki czy alkohol i mechanizm wychodzenia z nałogu wygląda tak samo. Fundamentem są dwa czynniki. Pierwszym jest uświadomienie sobie, że ma się problem. Drugim jest znalezienie w sobie motywacji do wyjścia z tego.
      Jako, że o od wielu lat ciepię na fobię społeczną, moja motywacja w rzuceniu pornografii wynikała z ogromnego pragnienia bycia wolnym, szczęśliwym człowiekiem. Robię to tylko i wyłącznie dla siebie i poczucia wewnętrznego szczęścia.
      Myślę, że dopóki Twój chłopak czuje się z tym ok i nie będzie widział negatywnego wpływu pornografii i masturbacji na swoje życie, to raczej logicznie go nie przekonasz do porzucenia nałogu. To jest dokładnie na takiej samej zasadzie jak powiedzieć alkoholikowi, że ma problem z alkoholem, gdzie on takiego problemu nie widzi i uważa ze pije bo lubi a nie dlatego że musi (więc nie rób ze mnie alkoholika kobieto!!!:)
      Zmiana zawsze następuje w nas, nie na zewnątrz, dlatego uważam że jeśli nie zrobi tego dla siebie, to dla Ciebie tym bardziej nie(mam nadzieje, że się mylę :)
      Możesz próbować go uświadamiać delikatnie że to ma negatywny wpływ na jego życie, że niszczy mózg, zaburza jego funkcjonowanie itd..)
      Jeśli sytuacja się nie zmieni, a Ty wciąż będziesz się źle czuć z tym, że zamiast delektować się Tobą woli jechać na ręcznym do pikseli na ekranie to chyba nie pozostanie Ci nic innego jak poszukać faceta z odpowiednim dla ciebie poziomem energii seksualnej. Pozdrawiam

      Usuń
    6. Najgorsze że mężczyźni nie zdają sobie sprawy ze swojej "energii" i że wyglądając normalnie mogą podniecać kobiety..
      Jesteśmy tak jak kobiety drenowani "wyglądem" że musisz wyglądać 10/10 i wtedy możesz podrywać itp. Tak to nie próbuj..

      Usuń
  4. Cześć, tak jestem uzależniony, kilka razy podejmowaniem próbę wyjścia z tego ale tak naprawdę nigdy mi się nie udało. Porno zniszczyło mi życie, mając 35clat nie miałem nigdy kobiety, brak przyjaciół skila spolecznego, nie mówiąc o pewności siebie. Jestem strasznie nieśmiały gruby i łysy próbowałem zacząć ćwiczyć ale uszkodzonej stawy. Praca też nie poprawia sytuacji wymaga rozmów a w tym nie jestem dobry, brak przyjaciół dobija i wtedy zawsze wracam do porno aby ulżyć sobie w cierpieniu i zniwelować stres, a nawet żeby zasnąć.
    Tx.

    Ps mam pomysł na stworzenie forum dla niesmialych i uzależnionych od porno?

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie natomiast pojawiło się coś takiego w trakcie odwyku że porno mnie nie pociąga, w sensie no dosłownie nic mnie nie pociąga, zero podniecenia. Rano też cisza w majtkach, podczas masturbacji też niekoniecznie chce wstać, ale dojść to już po kilku ruchach. W sumie nie wiem co robić, tak chociaż porno mnie nakręcało a teraz nic. Tak samo po masturbacji nie ma już ani poczucia zadowolenia/niezadowolenia. To jest ten cały flatline?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie mam takiego pociągu do porno, w sensie nie dałem rady rzucić na raz ale stopniowałem to sobie i teraz szczerze mówiąc mogłoby dla mnie nie istnieć, ale moje libido jest równe zeru, taki przedwczesny wytrysk może być spowodowany zaniechaniem częstej masturbacji? Dobrze to sobie tłuamczę?

      Usuń