niedziela, 2 sierpnia 2020

Od zmęczonego i nerwowego do człowieka pełnego energii

udany odwyk nofapchallenge

Drodzy Bracia, po udzieleniu się w innym temacie, uznałem, że opiszę swoją historię, bo może być dla niektórych krzepiąca i dodać otuchy, by walczyć z nałogiem. Jestem czysty ponad trzy lata.

Wybaczcie, jeśli mój post wyda się chaotyczny - ale to z jednej strony, że tak dużo chciałbym Wam powiedzieć, a z drugiej na przestrzeni czasu niektóre spotrzeżenia mogą być umieszczane nie do końca chronologicznie. Fapstronautą byłem przez około 12 lat. od okresu dojrzewania do w zasadzie dorosłego życia 13-25. Odkąd odkryłem fapowanko, robiłem to coraz częściej, przez całe lata. Do momentu, gdy czując bardzo duże rozgoryczenie życiowe, standy depresyjne, myśli samobójcze i szereg innych dolegliwości zacząłem szukać odpowiedzi i znalazłem subreddit NoFap na reddicie. Od tamtej pory zacząłem czytać, wyznania Braci z całego świata, motywować się i podjąć próbę walki z nałogiem - który w mojej opinii nie różni się niczym od alkoholizmu, czy narkomanii, nałogowego palenia. Schematy tego jak nasz mózg na 1000 sposobów potrafi nas podejść by jednak dostarczyć upragniony strzał są wszędzie takie same. *Ważne dla historii jest to, że nigdy nie miałem problemów z poznawaniem kobiet, budowaniem z nimi relacji i konsumowaniu tych relacji. Bywałem w związkach, długich, krótkich, średnich. Teraz jestem w długim. * Co mnie do tego skłoniło ? Zacząłem zauważać, że jest jednak coś ze mną nie tak.

Każdego dnia wstawałem zmęczony. Miałem problemy ze skupieniem się na czymkolwiek. Byłem nerwowy, łatwo się poddawałem, najmniejsze problemy życia codziennego doprowadzały do granicznej frustracji ( szukanie kluczy od samochodu np. ) przy której wręcz syczałem ze wściekłośći. Huśtawki nastrojów 24/7 ukrywane z mniejszą lub wiekszą skutecznością. Ciągłe fatalistyczne myślenie - wszystko się nie uda więc po co próbować ? Odczuwałem takie rozgoryczenie życiem, nic mnie nie cieszyło, miałem myśli samobójcze co 2-3 dzień o których nikomu nie mówiłem. Na kobiety zacząłem patrzeć w sposób pozbawiony człowieczeństwa. Nieważne, czy to była nieznajoma ulicy czy nowa koleżanka, nie obchodziło mnie kim jest i jaka jest jej historia tylko zastanawiałem się nad tym czy byłoby mi z nią dobrze w łóżku i czy istnieje scenariusz w którym dobieram sie jej do majtek. Oglądałem coraz większe ilości porno i z kategorii, które zupełnie mi sie nie podobały. Czesto myślałem sobie " k*rwa serio do tego zwaliłem ? " Ciągle chodziłem zblazowany tzw. brain fog. Ożywiało mnie jedynie myślenie o seksie i tym - oczywiście kiedy znów będę miał chwilę, żeby "zająć się sobą". Uprawiając seks z kobietą, było to mega mechaniczne, a żeby osiągnąć finał musiałem myśleć o obrazach z filmów które oglądałem. Często było tak, że wyłączałem sie w głowie na tyle, że wręcz uciekałem w pamięciówę uprawiając seks z wcale nie odpychającymi kobietami - ale bardziej bym to nazwał masturbacją ich ciałami niż uprawianiem seksu. To z kim uprawiam seks nie miało znaczenia i żadnej wartości. Domyślacie sie pewnie, że abym stanął na wysokości zadania wymagało to tego, aby partnerka wzięła sprawy w swoje ręce w taki czy inny sposób i to najlepiej jak najmocniejszy - jak na filmach. Bo inaczej nic z tego. Co pewnie części kobiet pasowało, ale to było takie hmm... puste. Zdarzało się często, że opadałem w trakcie bez powodu. I nie zawsze udawało mi się osiagnąć szczyt pomimo pracy jak w tartaku.

W najgorszym momencie czułem niepokój, gdy nie ulżyłem sobie 3-4 razy dziennie. I nie miało żadnego znaczenia, czy uprawiałem seks z kobietą danego dnia. Seks jedno, fapowanko drugie. Często żeby osiągnąc satysfakcję musiałem sobie jeszcze po zbliżeniu z kobietą ulżyć ze dwa razy na własną rękę by czuć jakąkolwiek formę spełnienia. Przyszedł taki moment, że myślałem w zasadzie kiedy tylko będę mógł wziąć sprawy w swoje ręce. Mimo tego, że najlepiej mi było załatwiać sprawy we własnym zakresie to mimo wszystko myślałem o tym, aby jednak robić to z jak największą ilością kobiet. Tzn, gdy tylko jakaś dawała mi sygnał, że mogłaby być w jakimś stopniu mną zainteresowana robiłem absolutnie wszystko by wylądować z nią w łóżku. Przez to wplątałem się w wiele naprawdę dziwnych relacji z mniejszymi lub większymi wariatkami. W naprawdę różnym wieku obie strony - ale muszę zaznaczyć też, że w granicy prawa jeśli chodzi o tę dolną granicę. Zdarzyło mi się pare razy wysmażyć frytę w firmowym kiblu by odreagować na stres w pracy. Kolejnym uwłaczającym jako mężczyźnie elementem było to, że w pewnym momencie mając stałą partnerkę w domu z którą seks wystarczyło po prostu zainicjować to i tak biegłem z pracy jak najszybciej, żeby się obsłużyć zanim wróci ze dwa razy. Gdy miała na później w pracy, a ja miałem dzień zdalny to wręcz wmawiałem jej, że musi wyjść wcześniej, żeby coś tam ogarnąć żeby tylko mieć czas szybciej na szlifowanie gryfu. Nie musze chyba wspominać, że zaczynanie jakichkolwiek czynności kreatywnych czy to związanych z pracą czy hobby w zasadzie graniczyło z cudem. Odkładałem najprostsze sprawy w nieskończoność. Jak wspominałem na początku w końcu poczułem, że zniszczę sobie w ten sposób życie jestem g*wnem i nie chcę "przegrać życia" w wieku lat dwudziestukilku. Z pomocą wujka Google trafiłem na Reddit. I tak zaczęła się historia mojej walki . Cały czas czytałem reddit, bardzo pomogła mi appka ReWire Companion - lub coś podobnego w której to gwałciłem przycisk paniki kilkadziesiąt razy dziennie. Moje podejścia trwały odpowiednio tydzień, dwadzieścia kilka dni, 60 dni i teraz najdłuższe ponad 3 lata, może 3,5 - nie pamiętam już kiedy ostatni raz fapałem. Uważam, że dalej jestem fapstronautą, tyle, że nie fapującym. Jak alkoholik pozostaje nim do końca życia i zawsze może zaliczyć powrót. Choć mogę zaryzykować stwierdzenie, że wreszcie jestem panem własnego losu i nawet gdy natknę sie gdzieś na jakąś formę pornografii to po prostu ją ignoruję. Owszem, czuję pewien niepokój, ale nie jest to taka niszcząca chęć nie biorąca jeńców i paląca wszystko wokół. Teraz trochę o plusach. Oczywiście to część bardzo subiektywna, i każdy kto natknie się na ten wątek nie powinien od razu oczekiwać konkretnych namacalnych zmian w swoim przypadku. To nie jest tak, że z dnia na dzień staniesz się superbohaterem. Niektóre apsekty dostrzega się z czasem.

Więc, plusy które zostały zauważone w moim przypadku:

- poprawiła się ostrość wzroku odczuwalnie.
- jakość włosów, paznokci, skóry, oczy stały się bardziej błyszczące.
- spokój ducha
- chęć do robienia rzeczy, taka pozytywna energia życiowa. Chęć zgłebiania nowych hobby
- energia do treningu.
- umiejętność radzenia sobie ze sprawami, nie wpadania w panikę i radzenia sobie z problemami.
 ( bardzo mi to pomogło w przypadku problemów rodzinnych, bo gdy wpadłem w kłopoty dzięki ojcu to bardzo szybko się z nich wygrzebałem )
- chęć poznawania kobiet jako ludzi, nie jako obiektów seksualnych.
- brak wstydu, otwartość.
- tzw. sharp mind, czyli po prostu jasny umysł.
- stany depresyjne i myśli samobójcze odeszły w niepamięć. Co prawda zdarza się mieć gorszy dzień jak każdemu, ale nie jest to już taki dół do którego nie dociera światło. Każdy ma prawo do gorszego nastroju czasem. Jeśli jest mi smutno, dość szybko z tego wychodzę.
- lepsze panowanie nad nerwami, nie wpadam już w niekontrolowaną furię.
- nauczyłem się cieszyć z małych rzeczy. Wyjścia na spacer, czy pobiegać w miłej okolicy. Dzięki regularnym treningom i woli do trzymania diety w ciągu ostatniego półtorej roku schudłem ponad 30 kg. ( 33 dokładnie na dzień dzisiejszy)
- odzyskałem chęć do życia i umiejętność patrzenia z ciekawością i optymizmem w przyszłość.
- wróciła sprawność seksualna na poziomie zdrowego nastolatka, a mam prawie 3 dychy na karku.
- seks z partnerką stał się prawdziwym festiwalem wrażeń. Prawdziwa kraina nowych bodźców i wrażeń nawet kochając się w zwyczajnie prosty sposób.
- otwartość na partnerkę, wreszcie mogę poczuć, że naprawdę kocham się ze swoją kobietą.
- umiejętność planowania krótko i długoterminowego radość z realizacji planów, cierpliwość.
- pewność siebie, potrafię bronić swoich racji, nie boję się problematycznych konfrontacji w pracy. Znam swoją wartość i potrafię być nieprzejednany w dyskusji, a riposty przychodzą szybko i są celne.
- chęć do budowania długotrwałych zdrowych relacji czy to przyjaźń, czy inne uczucia.
i jeszcze wiele rzeczy o których na daną chwilę mogłem zapomnieć.

Drodzy Bracia, teraz chciałbym wspomniec o radzeniu sobie z pragnieniem. Najważniejsze, moim zdaniem zmusić się i z czasem wyrobić sobie bezmyślne odruchy. Masz chęć ? Idź pod zimny prysznic. Natychmiast. Nie myśl o tym, po prostu odkręć ten pie*dolony kurek i właź. - można zacząć od letniej wody. - Zrób 50 burpees. Jeśli nie pomaga, wyjdź z domu, zadzwoń do kogoś, umów sie. Idź posprzątać auto ( jeśli masz). - Poczytaj o historiach innych, w wielu grupach ludzie wzajemnie się motywują. Obejrzyj filmik na YT o plusach nie fapowania. W aplikacji ReWire jest przycisk paniki, który po naciśnięciu wyświetla Ci ciekawy temat na reddicie motywujący lub fakt motywujący. - Opisz jak się czujesz w formie pamiętnika, będziesz sie kiedyś z tego śmiał - #sprawdzoneinfo. Jeśli nic nie działa, rozważ wizytę u Roksany - to już w zasadzie każdy bierze na swoje sumienie i światopogląd. - mówię tylko że taki scenariusz istnieje- ale traktuj to jako ostateczność. Lepiej zaspokoić chęć z kobietą. Ale tu również jest zagrożenie uzależnieniem. Traktować to należy jako broń ostatniej szansy. Nie polecam blokowania stron, bo przecież i tak jak zakładasz blokadę to umiesz ją zdjąć. Jeżeli nie jesteś za bardzo IT Guy to poproś kogoś komu ufasz, żeby zrobił to za Ciebie. Jedyny sens, gdy nie umiesz zdjąć blokady. Podczas okresu walki z nałogiem miałem góry i doliny - jak wspominałem w innym temacie jest to sinusoidalna amplituda, gdzie pickiem jest chęć zwalenia. Z czasem aplituda maleje, picki stają się częstsze, ale zwiększa sie ich częstotliwość. Pamiętajcie, że Wasz własny umysł jest w tym momencie Waszym wrogiem będzie próbował Was przekonać na 10.000 sposobów, żeby dostarczyć sobie strzału dopaminki. "Wytrzymałem 30 dni- należy mi sie nagroda! Przecież już nad tym panuję !" - nie. "Czytałem, że masturbacja regularna jest przecież zdrowa!" Nice try mózgu. itp. itd.

Oto moja historia, z góry przepraszam, że wyszło tego tyle, ale nie da się skrócić w mojej opinii tych lat doświadczeń. Przepraszam również za błędy ortograficzne, stylistyczne lub inne. Przelewałem prosto z głowy.

************************

Świetna kolejna historia potwierdzająca jakie rezultaty i zmiany można osiągnąć gdy przestanie się być dopaminowym ćpunem masturbującym się do pornografii. Bardzo inspirująca przemiana i dowód na to, że można stare nawyki zastąpić nowymi, choć nie obędzie się bez bólu, flatline'u i wielu momentów zwątpienia. Ale warto! Warto zawalczyć o swoje lepsze samopoczucie, lepszy seks, lepsze związki i lepsze życie.

niedziela, 26 lipca 2020

O flatline raz jeszcze


O flatline było już kilka wpisów na blogu ale nie ma tygodnia, żebym nie dostał maila na ten temat lub żeby pytanie o słynny flatline nie przewinęło się w komentarzu.

Flatline to przewalony stan psychiczny i ten moment w odwyku Nofap, kiedy wydaje się że już nigdy nie wróci się do normalnego funkcjonowania. Stąd Nofap jest taki ciężki - https://www.nadopaminie.pl/2020/01/dlaczego-tak-ciezko-jest-rzucic.html

Gabe Deem w swoim 18 minutowym nagraniu chyba wyczerpał temat i każdy zainteresowany powinien go obejrzeć. 

czwartek, 16 lipca 2020

Nofap nie wyleczy cię ze wszystkiego

nofap testosteron hormony

Dużo już było wpisów na tym blogu, ale moim zdaniem ten jest jednym z najważniejszych lub nawet najważniejszy. Do napisania go skłoniły mnie dwie historie osób, które opowiedziały mi mailowo jak to u nich wyglądało podejście do nofapu, czyli całkowitym zerwaniu z oglądaniem pornografii. Dały mi one dużo do myślenia.

Nofap nie wyleczy cię ze wszystkiego - tak można by to podsumować i chociaż nie neguję tego jak wiele osób poprawiło jakość swojego życia po wyeliminowaniu pornografii, to czasem jest tak, że brak pozytywnych efektów abstynencji od pornografii i/lub masturbacji wskazuje na inny problem - hormony. 

Nie ma co się oszukiwać, hormony są mega ważne i kierują naszym w życiu w bardzo dużym stopniu, a niektórzy nawet twierdzą że kierują całkowicie. I jest w tym w mojej opinii wiele racji. Hormony zmieniają jakość życia i mają wielki wpływ na organizm i naszą psychikę.

A teraz 2 historie osób, które były inspiracją dla mnie by napisać ten artykuł. O pierwszej historii już kiedyś na łamach bloga wspominałem. Chodzi o chłopaka, który napisał do mnie z prośbą o pomoc, bo pomimo zaprzestania oglądania porno, nadal czuje się słabo, nie ma erekcji i siły życiowej. "Marcinie gdzie szukać dalej, biorę cholinę, jem czysto a energii życiowej nadal mam mało i ciężko mi wstać z łóżka. Co prawda łatwiej mi się skupić (prolaktyna wróciła do normy?) ale po 155 dniach nadal nie zmieniło się za dużo w kwestii mojego libido, erekcji i chęci do pracy, do działania. Jestem zaniepokojony, może jakieś rady?" - tak brzmiał fragment maila, którego otrzymałem od zaniepokojonej osoby. Szczęście w tym, że przed dostaniem tego maila sporo czytałem o chorobach tarczycy i niedoczynności tego organu. Poleciłem więc, że osoba ta zrobiła sobie badania tarczycy i był to strzał w dziesiątkę - dużo za dużo podwyższone TSH u czytelnika. Oczywiście zaleciłem wybranie się do dobrego endokrynologa i konsultację z nim. Po 2 miesiącach wszystko się ustabilizowało, polepszyło i dostałem kolejnego maila, że jest o niebo lepiej. 

Druga historia jest dość świeża. Marek (imię zmienione na prośbę czytelnika) wysłał mi wiadomość ile jeszcze ma czekać aż zacznie mieć chęć do życia i mocne erekcje z rana i przy partnerce, gdyż minęło u niego 200 dni nofapu. "6 miesięcy z małym okładem, a u mnie dosłownie tak samo jak gdy byłem po uszy w tym syfie. Nadal czuje się mało męsko, ciężko mi zrobić mięśnie na siłowni i ogólna chęć do życia jest niewielka. Z nofapu nie zrezygnuję, bo do porno nigdy nie zamierzam wracać, ale polecisz jakąś suplementację czy coś?" - tak w skrócie brzmiała treść maila. Opisałem, że nie polecę i po prostu ma iść do lekarza rodzinnego i zrobić rutynowe badania. Dodatkowo poleciłem, żeby jeszcze sprawdził sobie testosteron, bo właśnie deficyt tego hormonu bardzo często daje takie objawy jak powyżej. Bingo! O ile zwykłe badania krwi wyszły w porządku, to testosteron wyszedł poniżej normy, a ostatecznie okazało się, że czytelnik ma mały guzek na przysadce. Wiem, że został skierowany na terapię zastępczą testosteronem (TRT). Problemem u niego okazał się testosteron czyli najważniejszy męski hormon. 

Podsumowując obie historie widać, że można być na nofapie czyli nie oglądać pornografii, a także można medytować, dobrze i zdrowo się odżywiać (o tym też niedługo kolejny artykuł), a i tak problemem mogą być.. hormony. I mimo, że nofapem można poprawić sobie poziom dopaminy i uwrażliwić receptory dopaminergiczne, to nofap nie załatwi wszystkiego. I nie zrozumcie mnie źle - Nofap jest świetny, warto oglądać realne nagie dziewczyny, a nie na monitorze i życie bez nałogu jest o wiele lepsze, ale nofapchallenge nie rozwiąże wszystkich problemów. 

Dlatego rada i przesłanie tego wpisu jest jedno - facecie badaj się! Po prostu jako mężczyźni musimy się regularnie badać i to niekoniecznie gdy czujemy się źle. Tak jak raz w roku w samochodzie wymieniamy olej, tak raz w roku zróbmy sobie podstawowe badania. A już szczególnie jeśli ktoś robi nofap i po kilku miesiącach nie odczuwa na lepsze zmiany nastroju, poprawy libido czy erekcji. 

No dobra - ale ile mam czekać i kiedy zrobić ewentualne badania tarczycy, testosteronu i innych hormonów, by dowiedzieć się czy mój brak erekcji, brak siły życiowej, brak siły fizycznej, kruchość psychiczna, szybka męczliwość, nadmierna potliwość, izolacja od ludzi itp. to efekt nieprawidłowego poziomu hormonów czy zaniżonego poziomu dopaminy spowodowanego uzależnieniem od pornografii?  Czy to niedobór lub nadmiar jakiegoś hormonu czy "flatline" i rozregulowany mechanizm nagrody sprawiający, że nie mam do niczego motywacji, nic mi się nie chce, nie mam erekcji i odczuwam non stop znużenie? Dobre pytanie, ale ciężko udzielić na nie dokładnej odpowiedzi. Moim zdaniem jeśli po 5-6 miesiącach od zaprzestania oglądania filmów xxx czujesz się źle, a erekcja nie jest nawet trochę lepsza - przebadaj się. 

W swoim nagraniu (13 344 187 wyświetleń) Gary Wilson mówi, że powrót do sprawności seksualnej u młodych facetów wynosi średnio 4-5 miesięcy. 



A co pokazuje praktyka? Że może być to dłuższy czas. I tak właśnie było u dwóch osób, którzy spotkali się i razem opowiadali o swoich doświadczeniach z uzależnieniem i wychodzeniem z niego. Są to Noah Church i Gabe Deem i w swojej rozmowie wspominają, że u nich proces zdrowienia wyniósł 9 miesięcy. 

 

Trzeba jednak wspomnieć, że oboje oglądali sporo pornografii i to od najmłodszych lat, stąd aż 9 miesięcy musiał potrwać ich całkowity, udany odwyk. Ale było warto i organizm, a zwłaszcza mózg zregenerował się znakomicie.

Jednak nofap nie podziała na ciebie, jeśli twoje hormony są w rozsypce. Wtedy tylko endokrynolog i jego pomoc może pomóc, chociaż nofap oczywiście nie zaszkodzi, bo nałogowe oglądanie pornografii i masturbacja do niej nie jest ani zdrowa ani naturalna. Nie mówię, że macie panikować i lecieć do lekarza po zaledwie jednym miesiącu odwyku lub od razu załatwiać sobie na lewo testosteron i go przyjmować. Ale tym wpisem chcę zaznaczyć, że nasze hormony mają wielką moc oraz że nofap nie sprawi, że wasze ewentualne problemy hormonalne się naprawią. Co potwierdzają dwie historie, które przedstawiłem powyżej. Nofap jest konieczny, ważny i skuteczny jeśli zmagasz się z uzależnieniem od internetowej pornografii, jednak naiwnym jest sądzić, że nie warto się badać bo nofap załatwi wszystko. Niestety tak nie jest, ale wiem że wiele osób może traktować nofap lub semen retention jako lekarstwo na wszystko. I przed tym przestrzegam, by oprócz porzucenia oglądania pornografii skupić się na swojej diecie, na nawiązywaniu nowych kontaktów towarzyskich, na uprawianiu sportu/siłowni i na badaniach, które mogą potwierdzić lub wykluczyć problemy z testosteronem, tarczycą, kortyzolem, estrogenem itp. Wszystkim życzę zdrowia, udanego urlopu, wypoczynku, ale pamiętajcie by badać się regularnie. Pozdrawiam.

czwartek, 11 czerwca 2020

Pierwsze urodziny bloga nadopaminie.pl

blog o pornografii i jej nadużywaniu

Witajcie po dłuższej przerwie! Ten wpis miał powstać kilka tygodni temu, a raczej 2 miesiące temu. Plany swoje, a życie (i lenistwo) swoje :) Tak - to już ponad rok blog nadopaminie.pl istnieje w sieci. Rok i dwa miesiące. Przyszedł więc czas na małe podsumowanie.

Blog powstał 4 kwietnia 2019 roku, a wszystko zaczęło się od tego wpisu - klik. Ja nie wiedzieć czemu sądziłem, że pierwszy wpis dodałem 22 kwietnia, stąd byłem nieświadomy i nie umieściłem tego wpisu 4 kwietnia. Potem zawsze miałem ważniejsze sprawy na głowie i nawet kwarantanna podczas koronawirusa nie sprawiła, że dodałem nowy wpis. Wszystko przez brak czasu, zainteresowanie innymi sprawami (życie, giełda) i tak zlatywał dzień po dniu. W maju - podobnie. 

Do rzeczy! Blog powstał za namową kilkunastu osób i faktycznie postanowiłem stworzyć coś małego, kameralnego ale z dużą dawką wiedzy i poważnego podejścia do tematu. I po ponad roku muszę powiedzieć że było cholernie warto to zrobić. Choć w życiu bym się nie spodziewał, że akurat ja będę prowadził stronę o tej tematyce. Dużo rzeczy udało się zrobić, część nie udało, ale ogólnie blog stał się dosyć popularnym miejscem i to wszystko dzięki Wam. Moja pisanina nie dotarłaby do większego grona, dzięki wszystkim którzy dzielili się linkami do niej i wspomagali ją czy to komentarzami, czy to mailami czy finansowo. Początkowo 50-80 wyświetleń to było maks. W tym pewnie połowa moich wyświetleń, gdy edytowałem bloga i poprawiałem literówki we wpisach.

Oto statystyki po roku i dwóch miesiącach:

295 000 wyświetleń po 14 miesiącach czyli prawie 300k i 25000-35000 regularnie co miesiąc. Widać problem z uzależnieniem od pornografii jest coraz popularniejszy, a nofap interesuje coraz więcej młodych osób. Czemu? Przede wszystkim słabość w nawiązywaniu kontaktów międzyludzkich, wycofanie i wstyd, a także przedmiotowe traktowanie kobiet i chyba nr 1 czyli zaburzenia erekcji i slaby, nie dający radości i satysfakcji seks. Bo problemu nie widzi się mając 12-15 lat, ale trochę później. I zaczynają się wpisy i maile o braku erekcji przy atrakcyjnej dziewczynie, o rozpadach związku przez porno czy nałogową masturbację. 

nofap polska nadopaminie

Naczytałem się wiele takich maili, a komentarzy na blogu jest już tysiąc! Ale nie zawsze było super i nawet nie wiecie ile razy miałem zamiar rzucić tego bloga, zaniechać pisanie i oddać się lenistwu bo przecież tak łatwiej. Zawsze jednak jakoś dziwnym trafem dostawałem maila, w którym ktoś dziękował mi za tego bloga. Że przeczytał tekst i dostał motywacji do zmiany swojego życia. Lub po prostu dało mu to siłę i wlało trochę pozytywnego myślenia w jego umysł. Nie jestem szczególnie przesądny, ale naprawdę działo się to kilka razy, a maili z podziękowaniami i pytaniami zaczęło być coraz więcej. Miło się czyta takie maile, gdzie ktoś wyleczył się z PIED, inny cieszy się, że ponownie umie się radować z małych rzeczy, a inny ma w końcu przyjemny seks z dziewczyną. Dzięki tej stronie poznałem też wiele osób z ciekawymi zainteresowaniami i szeroką wiedzą na inne tematy, których nie miałbym nigdy szansy poznać. Fakt - połączył nas nieciekawy i wstydliwy problem, ale problemy się rozwiązuje. 

Co się udało?
Na pewno kilka spraw. Ja poznałem ciekawych ludzi pracujących w wielu przeróżnych branżach i na różnych stanowiskach. Pewnego vice dyrektora dużej firmy także :) Zatem blog z małego i znanego głównie kilkunastu ludziom chcącym rzeczowo podyskutować i wymienić się doświadczeniami z nofap, przerodził się w większego bloga z fachowymi treściami o nofap. Codziennie 500-1500 wyświetleń i sporo komentarzy.
O blogu wspominał naTemat.pl - https://natemat.pl/289633,co-to-jest-no-nut-november-internetowy-challenge-listopad-bez-masturbacji# jak również swiadomosc-zwiazków.pl -  https://swiadomosc-zwiazkow.pl/ruch-nofap-zerwij-pornografia-masturbacja-wyzdrowiec/ oraz david-durden.pl - https://david-durden.pl/jak-pornografia-odbiera-chec-do-poznawania-kobiet/ i wiele innych. Czułem, że udało się zbudować bloga gdzie od a do z zostały wyjaśnione kwestie dotyczące nofapu. 

Ponadto suplement CDP-Cholina zakupiło 126 osób! - https://www.nadopaminie.pl/2020/01/cdp-cholina-opis-i-mozliwoisci.html Czyli moje posty komuś się przydają i wiele osób korzysta z tego suplementu. Niedawno znalazłem kolejny tekst o cytykolinie i kolejne badania z jej udziałem - https://www.suplementy.net.pl/cytykolina-gdy-brakuje-ci-koncentracji/?fbclid=IwAR0_P-tGxNrlyiOnp6D2kLxL89tUEW7AVhUUnF7QasLQNpDkEBN5TuXk-e8

Poradnik do psychoterapeuty od uzależnień również zakupiło około 40 osób, także jak widać są osoby, które szukają pomocy ze swoim problemem u specjalisty (i słusznie), bo same już nie dają rady. Często uzależnienie wiąże się z trudnością poradzenia sobie z emocjami bądź różnymi traumami, a wtedy taka pomoc osoby profesjonalnej jest niezbędna.

Co się nie udało?
Nie da się pomóc każdemu, bo nie każdy poradzi sobie z problemem uzależnienia sam. Cześć będzie wymagać porad psychoterapeuty od uzależnień. 
Po roku widzę też, że u niektórych osób nic się nie zmieniło się i nadal powielają durne mity o nofap. Z perspektywy zauważam, że o wiele lepiej byłoby gdyby od początku ruch nazywał się noporn, zamiast nofap sugerując, że problemem nr 1 jest fapanie (masturbacja) i rzekomo jej zaprzestanie uratuje ludziom życie i zamieni ich w supermena. Gówno prawda. Problemem jest pornografia i jej nadmierne oglądania, a szczególnie pierwsze jej kontakty w młodym wieku. Nofap nie jest przeciwko masturbacji ogólnie, ale masturbacji do pornografii i nadmiernej jej ilości. Moje spojrzenie na masturbację opisywałem wielokrotnie - chociażby tutaj.

Więc kiedy 2-3 tygodnie temu wszedłem na wykop i tag nofapchallenge zobaczyłem kolejny durny wpis i bandę debili nie rozumiejących idei nofapu. Alexander Rhodes mógł zrobić to lepiej, a tak:
- jedna grupa ludzi sądziła tam, że 90 dni zaprzestania masturbacji da im supermoce, lepsze samopoczucie i niewiarygodną siłę. Oczywiście zapewne nie zrezygnowali z oglądania godzinami modelek na instagramie czy coś w tym stylu
- druga grupa potępia nofap że to niezdrowe i trzeba walić nie rozumiejąc że nofap nie ma nic przeciwko masturbacji jeśli nie jest nałogowa i połączona z porno
- trzecia grupa wyśmiewająca nofap bo oni na nim byli i im nic nie dało więc wniosek? Można codziennie pozbywać się najcenniejszych składników z organizmu i oglądać porno bo nofap nic nie daje...

Nawet nie wiem jak to skomentować. No cóż, poziom idiotyzmu musi najwyraźniej się zgadzać, więc niech robią co chcą. Niektórym nie wytłumaczysz i szkoda nawet na to czasu.

Plany na przyszłość
Czy treści na blogu wyczerpują tematykę nofapu? Na 99% - tak. Czy będą się jednak nadal pojawiały na blogu? Owszem. Nie zamierzam kończyć pisania, a niektóre treści nawet się będą powtarzać. Dlaczego? Bo najlepiej człowiek uczy się powtarzając i chyba głupio by było gdybym teraz nagle na blogu pisał przepisy na super naleśniki z dżemem. Być może pojawią się od czasu do czasu wpisy na męskie tematy, ale będą one sporadyczne. Kolejny wpis będzie dotyczył właśnie tej tematyki, ale również nofapu i będzie mega ważny, więc zalecam czujność bo w czerwcu na pewno się pojawi.

Ponadto chciałbym lekko zmienić wygląd strony. Dodatkowo będzie łatwiej znaleźć poradnik z kontaktem do psychoterapeuty. Po wielu mailach mam zamiar też umieścić link do serwisu tipply, który został mi przez was polecony. Dzięki niemu każdy jeśli będzie miał chęć, będzie mógł przekazać jakiś datek na bloga w prosty sposób. Wiele ludzi deklarowało mi że chętnie zrezygnuje z paczki fajek bądź dwóch i przekaże ten hajs na rozwój bloga. Jeśli faktycznie ktoś będzie miał taką ochotę - dzięki wielkie! 

Podsumowując - każdemu dziękuję za ten wspólnie spędzony rok na tym blogu. Wymieniłem z wami setki komentarzy i maili. Każdy mógł anonimowo napisać mi o swoim problemie z uzależnieniem i zrzucić z siebie ten ciężar, o którym trudno powiedzieć komuś bliskiemu. Kto był od początku istnienia bloga, od kwietnia 2019 - wielki szacunek :) Widzimy się za niecały rok! Na drugiej rocznicy bloga, a ja obiecuję, że następnym razem nie przegapię tej daty - 4 kwietnia! Do usłyszenia już niebawem, pozdrawiam!

niedziela, 12 kwietnia 2020

Blog nadopaminie.pl życzy wszystkim Wesołych Świąt

nadopaminie.pl

Witajcie! Ostatnio nie pojawiały się nowe posty, ale to wszystko z uwagi na konieczność zajęcia się swoimi sprawami i brakiem czasu. Jeśli jednak ktoś myślał, że już więcej żadnych treści nie będzie, to był w błędzie. Tydzień temu na kolejny rok przedłużyłem domenę :)

Nie będę pisał o koronawirusie bo o tym każdy wie, więc życzę wam zdrowia i uważajcie na siebie.
Mój brak aktywności w marcu to taka mała cisza przed burzą, bo zamierzam znowu dodawać kolejne treści, a na stronie pojawią się małe zmiany. Plusem jest to, że na samej górze jest ostatni post z linkiem do książki, którą przetłumaczył Kacper i którą każdy powinien przeczytać - https://app.box.com/s/egd334rvmuxipmyuj8jk7d08zcudh85s

Zdrowych i spokojnych Świąt, udanego odwyku i spełnienia marzeń!

niedziela, 23 lutego 2020

Poradnik dotyczący wychodzenia z uzależnienia napisany przez terapeutę

poradnik pornografia uzależnienie

Ostatnimi czasy miałem sporo wolnego czasu, więc postanowiłem podnieść sobie poprzeczkę w kontekście tłumaczeń z angielskiego i padło na publikację dr Thaddeusa Bircharda "Overcoming Sex Addiction" (Pokonanie seksualnego uzależnienia). Rzeczony dżentelmen jest terapeutą, który pracuje z seksoholikami. Pierwsza część jest poświęcona omówieniu jak uzależnienie powstaje, a druga to jego autorski program pracy nas własnymi emocjami i zachowaniami, które skłaniają np. do sięgnięcia po porno. Przytoczył nawet parę historii jego klientów, którzy byli uzależnieni od pornografii. W mojej opinii bardzo wartościowa książka, nie żałuję czasu poświęconego na tłumaczenie. Będzie mi bardzo miło jeżeli wrzucisz ją na bloga, aby więcej osób mogło się z nią zapoznać: https://app.box.com/s/egd334rvmuxipmyuj8jk7d08zcudh85s
Z pozdrowieniami,
Kacper

*************************************************

Wrzucam maila, którego dostałem sprzed kilku dni od Kacpra. Mega robotę wykonał i wielki szacunek dla niego. Każdy z was może teraz zapoznać się z tą książką i wynieść z niej wiele dla siebie.

Na blogu ostatnimi czasy dzieje się mniej, bo mam mnóstwo obowiązków. Również dostają bardzo dużo maili i odpisywanie na nie jest dość czasochłonne. Ten przetłumaczony ebook to świetna rzecz i każdego zachęcam do jego przeczytania. Na spokojnie, bez pośpiechu bo stron jest 191 więc dość sporo. Ale kto mógłby napisać lepszą książkę jeśli nie sam terapeuta o szerokiej wiedzy.