środa, 20 listopada 2019


Nie samym Nofap człowiek żyje i ciągle w kółko nie ma co o tym pisać. Tematy damsko-męskie też czasem może tu poruszę. Natrafiłem na fajne nagranie z radami dla facetów - zwłaszcza młodych. Czemu fajne? Bo koleś daje rzeczowe, fachowe rady ze swojej perspektywy na temat dziewczyn i związków. Co warte podkreślenia nie ma tu hejtu w stronę kobiet ani postawy nienawidzenia kobiet czy innych bzdur. Tylko opis aktualnego stanu rzeczy na rynku matrymonialnym. Nagranie dość długie ale wartościowe. Róbcie nofap dla siebie, dla własnego świetnego samopoczucia i ogromnej energii. Energii, która jest w każdym z was tylko pod warstwą tego uzależnienia od porno czy masturbacji. Ten filmik co prawda nie o nofapchallenge ale z pewnością wielu zainteresuje.

niedziela, 17 listopada 2019

Historia Łukasza

Historia nofap

Łukasz podzielił się swoją historią w komentarzu na blogu. Uznałem, że warto wrzucić jego przemyślenia o nofap w oddzielnym wpisie.


Randki są, gorzej z seksem... muszę przyjaciółkę namówić, może na masaż + lizanie - wiecie może jak nakłonić przyjaciółkę samotną na takie coś? :)**** własnie... czytałem i jak chłopak sam i na nofap...to jedyne myśli seksualne do porno wracają. Więc może prostytutka to słabo, ale już zmysłowy masaż, seks oralny chociaż czy nawet coś więcej np. z znajomą, przyjaciółką --- myślę, że w 99% zastąpiłby mi to porno. Wtedy człowiek myślami wracałby do prawdziwego seksu, tym bardziej, że uzależnienie dotyczy wielu młodych co nie mają doświadczeń z kobietami żadnych..więc jedyne myśli o seksie są do porno niestety.**** Co do powyższego pytania - jak sobie radzę. To nie było od razu tak łatwo. Pod koniec zeszłego roku poczytałem, jakiś wywiad, że facetowi nie stanął i trafiłem na to nofap i czytałem ...zaczęło mi przeszkadzać, że co sobotę i niedzielę... od rana komp, porno, walenie lekkie żeby się nie spuścić tylko podtrzymać...aż do wieczora, bo żadna scenka nie zasługiwała na wytrysk...a wieczorem wytrysk na miękkim flaku, ból w jądrach. W tygodniu też 5-6 razy dziennie walenie i porno - strata czas, oczy przekrzywione, wrak człowieka się robi .No więc pod koniec roku jakieś drobne próby po parę dni, bo po co mi odwyk jak nie jestem uzależniony. Dopiero porażki mi uświadomiły, że jednak jestem..skoro nie idzie wytrzymać po 3-4 dni to coś jest nie tak. I od 1 stycznia 2019 postanowiłem odwyk... wytrzymałem 2 miesiące bez porno.... ale ręką fiuta dotykałem raz po raz ale bez wytrysku, jakieś komiksy porno anime czy jakoś tak.... więc coś dało, ale po czasie wiem, że to nie był 100% odwyk. Po 2 miesiącach do porno nie wracałem ale masturbację wznowiłem tylko w soboty i na czas...żeby ćwiczyć wytrzymałość, opóźnienie, tak porządnie a nie przy porno i na szybko.... i ze 2 miesiąca tak było, że zwaliłem co tydzień czy dwa i spokój.Z czasem chyba za dobrze było, bo zwłaszcza po alkoholu na drugi dzień wpadki się zdarzały. Postanowiłem poblokować wszystko na kompie czy poprawić błedy z pierwszego 2 miesięcznego odwyku - czyli anime, obrazki, kompletnie wszystko. I tu zaczął się problem... odcinając do 0 wszystko co może podniecać, strasznie mi myśli o porno zaczęły przeszkadzać, szczególnie jak sam dla siebie sobie postanowiłem, że zrobię jeszcze raz lepszy odwyk... miałem po 15 dni hardmode i niedziela po sobotnim piciu, odpaliłem na chwilę... najpierw jakieś forum o porno angielskie, co zboczki pisali o swoich fantazjach i tak się włączyło...człowiek obiecuje sobie, że tylko 10 minut, wytrysk i koniec...ale znowu całe dnie siedziałem przy tym. Na drugi dzień od nowa, w kalendarzu zaznaczyłem.... znowu 14-15 dni i wpadka.

Zacząłem więcej czytać i doszedłem do wniosku, że u mnie problemem jest brak masturbacji... zacząłem kolejną próbę (obecną) z nastawieniem, że będzie ochota to zwalę 2-3 razy z rzędu, ochota przejdzie i tego gówna nie włączę. Dodatkowo doczytałem o medytacjach, modlitwach, dość sceptyczny byłem... ale jedna modlitwa własnymi słowami i może się wyda Wam śmieszne, ale dużo, dużo łatwiej mi szło, choć naukowo tego nie udowodnię - może jak wierzysz w Boga to takie przyznanie się w myślach, że potrzebujesz pomocy Ci pomoże - tak samo zaczynają się odwyki od alkoholu i narkotyków - uzależniony musi publicznie przyznać się do nałogu i że nie jest sam w stanie z tego wyjść.Dodatkowo, mimo że tutaj często nie jest to polecane, postanowiłem spróbować z licznikiem, taki widget w telefonie - po odblokowaniu jest duża tarcza zegara i odlicza dni od 90 w dół + dopisałem sobie przy tym krotki tekst "Nic nowego + fatalnie po upadku" - chodzi o to, że jak upadłem i obejrzałem, zawsze głupio się czułem, jak słaby wrak człowieka - dawniej waliłem po 5 raz dziennie i porno non stop ale nie miałem świadomości, a teraz jak jest walka i przysięgasz sam sobie, że nie korzystasz z porno a upadniesz to mocno dołujące jest. A nic nowego - chodzi o moją obserwację, która dotyczy Nas wszystkich - włączasz porno, oglądasz, walisz, kończysz --- odpowiedz sobie wtedy na pytanie: Czy w tym seansie porno zobaczyłeś coś nowego, czego wcześniej nie widziałeś? - u mnie odpowiedź zawsze była NIE - oglądałem to gówno kilka lat, bardzo ostre rzeczy, widziałem już wszystko... więc przy każdym upadku było mi głupio, tak jakbyś stale jeden film oglądał...bo co ma tam być nowego, się zastanówcie? Stale to samo, fjuty i aktorka i tylko ona się zmienia, a czynności te same. Stąd też moje pierwotne założenie - jak będzie ciężko i nie mogę wytrzymać - zwalę konia 2-3 razy ile będzie trzeba, lepiej nawet w myślach sobie scenkę przypomnieć i zwalić, niż zacząć oglądać....bo z czasem pamięć będzie coraz słabsza, a najlepiej jakbyś zastąpił ją realnym seksem - szczególnie jak jesteś prawiczkiem, żeby myślami wracać do prawdziwej cipki, pupy, cycków, seksu, a nie pikseli.Powiem szczerze, licznik mi pomaga... widzisz jak cyferki codziennie o 1 mniej, widzisz że najczęściej upadałeś koło 13-15 dnia - teraz jesteś bardziej zmobilizowany w tym czasie, potem mija kolejna okrągła 10-tka... motywacja idzie w górę, satysfakcja też. Więc licznik, modlitwa jednorazowa w sumie, może czasem zerknięcie na ten mój tekst (można jakąś sentencję itp) bardzo mi pomogło + to, że sama masturbacja nie jest najgorsza i jak nadejdzie krytyczny moment, mogę zwalić byle tylko nie wracać do porno i nadal licznik bije, nie trzeba go zerować.O dziwo, chyba dzięki licznikowi... już nie zwaliłem ponad 60 dni, a teraz to już głupio nie wejść na szczyt góry jak już tyle się przeszło.I przy pierwszym odwyku co jakieś obrazki były, komiksy porno itp... dziwiło mnie, że taki flatline mały był... ale 60 dni nie było polucji nocnej. Za to przy wyłączeniu w 100% erotyki, obrazków itp... po 20-paru dniach się sperma wylała w nocy, budząc mnie..co za radość, tym bardziej, że przyznam, że przy ostatnim moim upadku, waliłem cały dzień, potem wytrysk wieczorem, jaja bolą....a w spermie krew, fjut opuchnięty przez 2-3 kolejne dni. Czytam w necie, ale u młodych zazwyczaj jakieś pęknięcie jest od przeciążenia jakim jest wielogodzinna masturbacja i powstrzymywanie wytrysku, żeby móc dalej porno oglądać. Więc polucja mnie ucieszyła...bo zaraz lampy powłączałem i patrzyłem czy krwi nie ma, bo po przerwie jakby nadal była to już czas na lekarza by był. A też pierwotne założenie były takie, że masturbacja dozwolona w chwilach kryzysowych, min. dlatego, że po tej krwi w spermie, zacząłem ten obecny odwyk z założeniem, że dla własnego zdrowia, tak po 2 tygodniach zwalę aby zobaczyć czy krew nadal jest...dzięki polucji nie musiałem.

Jedyna "dolegliwość" to powiem, że płyn preejakulat + sperma wypływa z moczem tzn. kończy się strumień moczu to końcówka jest gęsta, biaława - odrobina spermy z moczem - możliwe, że tak organizm także wydala, inna forma polucji może? ale to żaden problem.
*** Więc jeżeli Ktoś prosi o radę z mojego doświadczenia - to powiem, że to, że tutaj jesteś i to czytasz to jest ogromny sukces. To, że sobie uzmysłowiłeś problem i chcesz coś zmienić, choćby ograniczyć - to jest wielkie osiągnięcie i jesteś krok do przodu przed milionami walikoników do porno, którym prędzej czy później przy pannie nie stanie lub z mózgu zrobi im się galareta.
Po drugie - nie przejmować się upadkami. Metoda na raty nie jest zła... ja upadałem, podejmowałem wyzwanie na nowo... i z każdym kolejnym razem jest nieco łatwiej. Aż trafisz na swój moment, z 4-5-6 próbą, która skończy się pełnym sukcesem.
Licznik pomaga mi, modlitwa też, najlepiej dużo zajęć - ja ich nie mam, ale i tak w końcu dałem radę + uświadomienie sobie, że do czego Cię ciągnie do porno, skoro będziesz czuł się fatalnie, a nic nowego znowu tam nie zobaczysz... zmieni się aktorka, ale w sumie..znowu ten sam film, ta sama akcja.

LINK do widgetu do odlicznaia tylko 3mb - małe kółko odlicza, można je nazwać np. jakąś sentencją, która Ci pomoże lub napis - "jak włączę porno to jestem zerem" cokolwiek.

To chyba tyle.... może warto czasem nie hardmode ale wersję łagodniejszą, że porno i erotyki kompletnie nic...ale jak dopadnie Cię kryzys i musisz, to stań w łazience, nie przy kompie - i wal raz, potrzebujesz to drugi... staraj się myśleć o realnej kobiecie, sąsiadce, koleżance, znanej aktorce... lub choćbyś w myślach odtworzył scenkę porno i zwalił jak najszybciej - po 1 lub 2 wytryskach Ci ochota minie i na parę dni, tydzień spokój - lepsze to niż włączenie porno i zerowanie liczniki + zapisz sobie w kalendarzu, kiedy zwaliłeś...staraj się aby odstępy między kolejnymi masturbacjami były coraz większe - myślę, że taki sposób jest łatwiejszy, a może sam się zdziwisz, że z czasem masturbacja nie będzie potrzebna.

I nie przejmuj się upadkami, zaczynaj od nowa, może coś popraw, lepiej poblokuj, może licznik, może realny seks... po upadku od nowa, bo to najbardziej mnie zaskoczyło, że każda kolejna próba jest już nieco łatwiejsza, więc najgorzej jak ktoś się podda po 1 upadku.

Niewiele zostało do końca roku, przez 11,5 miesiąca walki z tym, było 3-4 próby, 3-4 upadki, gdzie włączyłem i zgłupiałem.... ale mimo wszystko, porównać przez rok 3-4 dni oglądania porno i może w sumie (także bez porno) z 15-20 masturbacji i wytrysków z tym co było przed rokiem.... 0 świadomości, że mam problem, coraz ostrzejsze filmy typu shemales czy anal z koniem itp + porno niemal codziennie i niemal codziennie po 3-4 wytryski - więc mimo upadków, to już jest duży sukces, samo to, że tutaj trafiłeś - to Twój sukces i tak trzeba myśleć :)

Jeszcze dodam....walisz przy kompie do porno? - weź telefon przymocuj gdzieś z boku i nagraj siebie, jak żałosny to widok - siedzi gość z łapą przy gaciach i pieprzy się z komputerem, ogląda ściemę - bo czym to nazwać? Interesowałem się aktorkami porno, czytałem ich biografie, wywiady... w scenkach pokazują jak to uwielbiają, to zdziwisz się, ale średnio kariera ich trwa zaledwie kilka lat, dłuższe to nieliczne wyjątki - skoro tak to lubią to czemu odchodzą? A może to wszystko jest udawane i lubią ale łatwą kasę, którą czerpią z takich frajerów co godzinami siedzą przed kompem z łapą w gaciach - zastanów się.

Dodam też, że czasem po 6-8 miesiącach, walki i upadków też, teraz tak koło 9-11 miesiąca, gdzie porno było marginesem w tym czasie... inaczej się patrzy na kobiety, pierwszy raz w życiu doceniam kształt ust, włosy, kręci mnie seks oralny, dać jej rozkosz, zachwycać się tymi kształtami... a w zeszłym roku w głowie było tylko potrójne penetracje, anale, gangbangi - nic realnego, jakieś bzdury kompletne, oczy czerwone stale, brak siły.
Więc polecam, bo pomijając zdrowie, relacje z ludźmi, kobietami... oglądanie porno w masowy sposób jest po prostu głupie, dla idiotów - i sam się przekonasz po jakimś czasie walki.

Miało być krótko, a wyszła cała historia...a może komuś pomoże, tak jak czyjeś opowieści mi zaczęły pomagać :)

Sorry, zę w częściach...ale tu jest ograniczenie do nieco ponad 4000 znaków, nie wiedziałem...a jak już napisałem, to po co ma się zmarnować, może komuś pomoże :)

Pominąłem LINK do licznika widgetu -- https://play.google.com/store/apps/details?id=me.gira.widget.countdown&hl=en_US

*****

Opowieści ludzi faktycznie pomagają, a ich udane odwyki w szczególności. Staram się umieszczać tu historie ludzi z naszego podwórka, a nie kopiować z nofap.com czy reddita. Chociaż polecam od czasu do czasu przejrzeć historie ludzi z całego świata - https://www.yourbrainonporn.com/category/featured-news/ Dodatkowo można podszkolić angielski i sprawdzić w google jakieś słówka których się nie rozumie. Uczcie się, rozwijajcie umysł i wypełniajcie wolny czas aktywnościami zamiast siedzieć przed kompem. A jeśli już spędzacie przy nim czas, to lepiej poczytać jakiegoś ebooka żeby spożytkować ten czas jednak jakoś wartościowo, zmusić korę mózgową do wysiłku. 

Stań się najlepszą wersją samego siebie!

sobota, 16 listopada 2019

Mózg może się regenerować - daj mu czas i wolność od treści XXX

Mózg nofap skan

Mózg ma zdolności regeneracyjne i jest to fakt. Co oznacza to dla osób pragnących zerwać z uzależnieniem od pornografii bądź/i masturbacji? Tylko tyle, że jesteśmy kowalami swojego mózgu i to nasze czynności w życiu codziennym wpływają jak będzie on wyglądał.

Na początku garść dobrych informacji:
- Mózg regeneruje się w każdym wieku - https://www.rp.pl/Zdrowie-/304199858-Mozg-regeneruje-sie-w-kazdym-wieku.html
- Mózg może się uczyć w każdym wieku - https://wszystkoconajwazniejsze.pl/alice-latimier-mozg-moze-sie-uczyc-w-kazdym-wieku-na-nauke-nigdy-nie-jest-za-pozno/ 
- Mózg oczyszcza się podczas snu - https://www.polskieradio.pl/10/8387/Artykul/2400121,Jak-mozg-oczyszcza-sie-podczas-snu-z-toksyn-i-niepotrzebnych-informacji 
- Jak uczy się mózg? - http://neuropsychologia.org/jak-uczy-sie-mozg 

O wymazaniu treści xxx z mózgu już dawno temu pisałem - https://www.nadopaminie.pl/2019/04/czy-mozna-wymazac-tresci-porno-z-mozgu.html

Porozmawiajmy teraz o tym jak wygląda mózg nadmiernego konsumenta pornografii. I dlaczego osoba uzależniona jest niezdolna do odczuwania przyjemności, radości z życia oraz erekcji przy realnych partnerkach, a w końcowych stadiach uzależnienia nawet przy pornografii.

Mózg uzależnionego od pornografii wygląda niemal tak samo jak osoby uzależnionej od narkotyków.

Konsumpcja pornografii na poziomach nie uzależniających wpływa negatywnie na mózg i nasze relacje. W rzeczywistości działa na te same ścieżki w mózgu, co kokaina i inne twarde narkotyki. Wraz ze wzrostem poziomu konsumpcji, a nawet uzależnienia od tego, neuronaukowcy zaczęli badać mózg za pomocą funkcjonalnych MRI, aby zobaczyć wpływ konsumpcji pornografii (wszystkich poziomów) na mózg.

Pornografia Heroina Nofap skan
Źródło: https://conquerseries.com/this-is-your-brain-on-porn/
Na podstawie tych badań wiemy, że porno zmienia nie tylko funkcję, ale także strukturę mózgu. Niektóre części mózgu zaczynają się kurczyć, a inne stają się odczulone. Tak jak alkoholik buduje tolerancję na alkohol, ludzie, którzy używają pornografii, budują tolerancję. Rezultatem jest nie tylko zwiększone użycie, ale także wyższy poziom tego, co można by uznać za odbiegające od normy - wyższe poziomy fetyszu lub skrajności w pornografii są potrzebne, aby kontynuować ten sam poziom podniecenia i uwalniania dopaminy w mózgu. Dzięki temu użytkownicy pornografii zaczynają mniej interesować się swoimi partnerami z prawdziwego życia i bardziej zajmują się zwiększaniem poziomu nowości zarówno u partnerów, jak i skrajności, aby symulować pornografię w prawdziwych związkach. Użytkownicy pornografii męskiej mają wyższy poziom zaburzeń erekcji, w tym zdolność do orgazmu niż użytkownicy niebędący użytkownikami porno.

Walczymy z dopaminą w mózgu - dla każdego, kto miał wcześniej nałóg, istnieją ciasno utkane ścieżki dla każdego uzależnienia i niższej kontroli impulsów, aby się oprzeć. Dopamina to substancja chemiczna w mózgu, która mówi nie tylko „tak, to jest niesamowite”, ale także „musi mieć, musi mieć… musi TERAZ”. Im bardziej niezdrowe czynności są wykorzystywane do doładowywania dopaminy w mózgu, tym bardziej podatna jest na uzależnienia wszelkiego rodzaju, a kontrola impulsów będzie się zmniejszać w miarę kurczenia się części mózgu. Więc część ich mózgu zostanie połączona z intymnością i połączeniem emocjonalnym… nie jest wykorzystywana podczas pornografii i jak mięsień - co nie jest używane w zanikach mózgu, a to, co jest używane częściej, staje się silniejsze.

Drugą trudną walką wynikającą z tych chemicznych i strukturalnych zmian w mózgu jest oburzenie. Jeśli mi się to podoba, jeśli mi się to podoba, znajdę sposób, aby to uzasadnić, abym mógł nadal go używać, a ja nie lubię nikogo ani niczego, co próbuje mi go odebrać (co w rzeczywistości jest prekursorem uzależniającego zachowania). Rzeczywiście cukier płynie także tymi samymi kanałami, co kokaina - i wielu ma trudności z zaprzestaniem jego spożywania. Oni to lubią. Ale spójrz na poniższy skan… Porno… heroina… zdrowy mózg. Tyle dziur!

Oto zła wiadomość… nie wszystko, co lubimy lub co jest dobre… jak alkohol, narkotyki, cukier i działania wysokiego ryzyka… jest dla nas dobre. Wielu twierdzi, że korzystanie z pornografii nie wpływa na ich mózg, relacje i nie uzależnia ani nie szkodzi. Nawet po pokazaniu skanów mózgu wszystkich poziomów użytkowników pornografii i tego, co dzieje się z ich mózgami - z nauką, która naprawdę pokazuje z wielką definicją, że konsumpcja pornografii nie jest zdrowa i uzależnia i szkodzi jak inne substancje - często odmawiają nauki na korzyść co je podnieca. Albo to, że ich relacje i życie seksualne nie cierpią teraz, mówią, że są wyjątkiem w nauce i nie mają na nie żadnego wpływu. Nie każda fantazja, nie każda rzecz, która kręci korbą lub rozświetla nasze centra dopaminowe, jest dla nas dobra. Wiemy już o tym, prawda?

Istnieją zdrowe sposoby zwiększania poziomu dopaminy i poprawiania samopoczucia, które nie powodują kurczenia się mózgu (ani penisa w spodniach). Ćwiczenie jest jednym z nich, ale jest wiele innych.

Pamiętając, że średnie użycie pornografii zaczyna się w wieku 11 lat, a najwyższy poziom korzystania z nich to między 11 a 17 rokiem życia, te rosnące mózgi rosną w związku ze ścieżkami w mózgu bardzo wcześnie. Jednak przez cały okres życia… korzystanie z pornografii powinno być ostrożne. W przypadku obu płci istnieją dramatyczne obszary kurczenia się mózgu i falujący wpływ problemów nie tylko seksualnych w zakresie erekcji i punktów kulminacyjnych, ale także zdolności ludzi do cieszenia się zdrowym, połączonym seksem z prawdziwym partnerem życiowym oraz utrzymywania satysfakcji i radości w relacjach.

 Jest też koszt ludzki... historycznie ponad 90% dorosłych gwiazd porno było wykorzystywanych seksualnie jako dzieci. W psychologii nazywa się to odtwarzaniem. Często ich ojcowie lub inni krewni mężczyzn zmuszali ich do czynności seksualnych lub obserwowali ich jako dzieci - odtwarzają to, co wiedzą. Dla wielu rodziców ktoś oglądający naszą córkę w tych filmach byłby nie do przyjęcia, ale jakoś znajdujemy sposób na obejście tego dla córek innych ludzi w branży skażonej przemocą, uzależnieniami i chorobami psychicznymi, którą wspieramy, w tym ich krzywdzeniem, za każdym naciśnięciem przycisku odtwarzania. Zdrowi ludzie - emocjonalnie i psychicznie - nie są pociągnięci do życiowych marzeń o seksie do wynajęcia w jakikolwiek sposób, bez względu na to, jak intratny. Ten wart wiele miliardów dolarów przemysł w jakiś sposób zachęcił nas do przymknięcia oka na koszty zza kulis, które ponoszą młode dziewczęta i chłopcy na całym świecie, którzy mają jedyną wartość w tym zawodzie.

W idealnym świecie wszystko, z czego się wznosimy, byłoby dla nas dobre - na tym świecie istnieją zdrowe sposoby, aby czuć się wysoko - ale jest też wiele naprawdę szkodliwych sposobów, aby to osiągnąć, i to jest jeden z nich.

Źródło: http://westkelownacounselling.com/your-brain-on-porn-same-as-drugs/

***

Skany mówią same za siebie, ale nie jest aż tak źle jakby można było sądzić. Po 4-5 miesiącach uczciwego odwyku Nofap wraca erekcja u większości osób i to wraca z dużym hukiem co sam mogę potwierdzić. Potrzebny jest jednak reboot mózgu czyli jego przeprogramowanie do pozycji wyjściowej, naturalnej. Jeśli kilka lat czy kilkanaście nasze mózgi chłonęły obrazy i filmy pornograficzne to trzeba mieć na uwadze, że usunięcie tych treści nie zajmie tygodnia czy miesiąca. To śmieszne, że niektórzy naiwnie twierdzą, że jest inaczej. Czemu? Bo się cholernymi leniami i nie chce im się czekać. Ale dobrze nauki języka też nie da się nauczyć w tydzień czy miesiąc. Wyłączając genialne umysły ale to promil ludzi. Normalnie to trzeba uzbroić się w cierpliwość i skupić na innych aktywnościach, wyjściach na miasto, do kina, z kumplami na mecz itp. Później gdy wróci chęć na socjalizowanie się, a flatline odejdzie to warto poznawać nowe osoby, chodzić na randki jeśli ktoś chce. Do tego by mózg oczyścił się najwydajniej warto zapewnić sobie zdrowy sen, mało używek (kawa, alkohol), ćwiczenia fizyczne i jeśli ktoś chce to suplementy. Ale podstawa to jednak zajęcie sobie czymś myśli i wypełnienie wolnego czasu. To także istotne by nauczyć się rozwiązywać problemy i przeżywać swoje emocje bez udziału pornografii. Jak zadbać o korę przedczołową pisałem niedawno. To podstawa aby w chwilach pokus nasza racjonalna część mózgu była na tyle silna by stwierdzić "zostaw to, to już nie jest dla ciebie opcją, chcesz znowu cierpieć, przechodzić przez flatline i żyć jak zombie?". Trzeba sobie narzucić samodyscyplinę, a ponadto nauczyć obserwować swój głos uzależnienia i ignorować go. Z czasem te głosy będą coraz słabsze, ale wymaga to czasu i pracy z naszej strony. Chęć na "dopaminowy strzał" to nie jest nic złego, dopamina jest cudowna i potrzebna. Ale należy ją czerpać z pysznego jedzenia, spotkania ze znajomymi, randek, czytania książek, ćwiczeń siłowych. Te ostatnie uwalniają endorfiny - hormony szczęścia. No ale żeby się pojawiły trzeba ruszyć tyłek na siłownię, wziąć hantle czy sztangę w ręce i porządnie potrenować. Leniuchom się chce, oni będą liczyć dni zamiast ogarniać swoje życie. Gapić się w telewizor albo grać w Fortnite. I nawet jeśli cudem wytrzymają bez porno 90 dni to jest o wiele większa szansa, że wrócą do starych przyzwyczajeń niż osoby, które konsekwentnie dokonywały pozytywnych zmian w swoim życiu. Oczywiście życzę im, żeby tego nie zrobiły i nigdy już nie wróciły do porno i masturbacji do niego. Jednak kilka lat w temacie i kilkaset otrzymanych maili mówią swoje - tylko człowiek który zrozumiał dlaczego ucieka w świat nałogowej pornografii czy masturbacji dał radę wyjść z tego na dobre. Tylko ci którzy wzmocnili odpowiednio swoją korę przedczołową i wyrobili nowe nawyki w życiu, nie myślą już o powrocie do tego szamba. Tkwili po uszy w tym gównie kilka czy kilkanaście lat i zmarnowali za dużo okazji by wracać tam raz jeszcze. Takim przykładem jest Piotr - https://www.nadopaminie.pl/2019/08/udany-25-letni-odwyk-nofap-historia_6.html I takich przykładów mam więcej, co niebawem opublikuję. I pamiętaj czytelniku - Stań się najlepszą wersją samego siebie!

piątek, 15 listopada 2019

Nastolatek opisuje swój Nofap czyli trafi się czasem perełka

nofap opinie

Miło się robi jak dostaję wiadomość od młodszej osoby, która zaczęła nofap w związku z tym, że nadmiernie oddawała się oglądaniu pornografii. Dodatkowo u tego chłopaka występowała nadmierna masturbacja, co jak wiadomo też nie jest za zdrowe dla organizmu. Oto wiadomość którą dostałem jakiś czas temu na wykop.pl:

"Powiem Ci wprost - jestem na 130 dniu i to naprawdę działa.

Dobra a więc tak

O nofapie dowiedziałem się z 4chana jakoś w połowie czerwca i zacząłem drążyć po reddicie, poczytałem se historie ludzi, trochę filmów na yt więc pomyślałem czemu nie.
Przez pierwsze dwa tyg miałem relapsy po 3-4 dniach, aż 1 lipca stwierdziłem "a chuj, lecimy hardmode" Od 4 miesięcy ani nie oglądałem porno, ani sobie nie zwaliłem i efekty są.

Kurwa chłopie Wcześniej byłem osobą co waliła od 4-7 razy dziennie, byłem kompletnie zniszczony, nie miałem siły żeby wstać z łóżka, chorowałem srednio raz w miesiącu, nic mnie praktycznie nie podniecało, czułem się aseksualny.

I brainfog, najgorszy był brainfog, od zawsze byłem strasznie nieogarnięty, nie wiedziałem co się na około mnie dzieje. Do tego dochodził kompletny brak social skilli i okropna fobia społeczna.

A teraz? W ciągu ostatnich 4 miesięcy chory byłem tylko raz, a ponadto:
*Nie czuje się już chronicznie zmęczony
*Brainfog pozostał ale jest on minimalny
*Mniej boje się ludzi, potrafię zagrać do obcej osoby jak jest okazja i wziąć od dziewczyny snapa *Mniej spie, wcześniej wracałem ze szkoły i kładłem się spać, wstawałem rano i znowu do szkoły, spałem po 14h-16h dziennie, teraz 7-9 mi starcza
*Zrobiłem się bardziej agresywny, jak wcześniej byłem ugodową ciotą zgadzająca się na wszystko, teraz jak mi się coś nie podoba potrafię tą osobę ostro zjebac bez wyrzutów sumienia
*Pamiętam 90% swoich snów
*O wiele więcej uwagi ze strony dziewcznyn

Teraz mam ostry spadek, od tygodnia siedzę w wyjątkowo paskudnym flatlinie, i mam nadzieje, że to szybko minie.

Ale co ciekawego zauważyłem, przed obecnym flatlinem miałem jeden tydzień, gdzie czułem się naprawdę świetnie, praktycznie WOGÓLE nie miałem brainfoga. Co w moim przypadku było niesamowitym sukcesem, nawet się jakoś do grupki obcych dziewczyn odezwałem. Biorąc pod uwagę moją fobie społeczna to był naprawdę duży sukces.

Przez ten tydzień ludzie z niewiadomych przyczyn po prostu do mnie ciągnęli, jak w nowej szkole przez pierwszy miesiąc miałem łatkę klasowego dziwaka, teraz normalnie zapraszają mnie na imprezy. Co jeszcze przez ten tydzień zauważyłem, gdy dziewczyna chwyciła mnie za ramię, od razu mi stanął, aż w szoku byłem. Przed nofapem jakaś laska mogła się do mnie tulić iii... Nic. Mam nadzieję, że szybko wrócę do tego stanu, bo dużo zmieniłem przez ten jeden jebany tydzień ;_; Byle przeżyć ten flatline."

***

Co ciekawe osoba ta ma 16 lat, a już zauważyła jak porno i nadmierna masturbacja może na nią wpływać. I to wyłącznie negatywnie. A więc powtarzam - umiar. Umiar we wszystkim, a pornografię najlepiej uciąć do zera, żeby nigdy nie była już dla nikogo opcją. Tylko realne kobiety i realne kontakty z nimi. Pornografia szczególnie jest szkodliwa dla młodych ludzi, nastolatków, którzy nie mieli jeszcze seksu ani innych kontaktów intymnych z płcią przeciwną. Kształtują oni sobie nie tylko nierealną wizję seksu, ale też dostarczają ogromnej ilości dopaminy właśnie z porno, co kształtuje ich młody mózg tworząc ścieżki neuronalne, które z czasem zamienią się w uzależnienie.

Nie łudzę się, że każdy 16 latek czy 17 latek zareaguje podobnie ale świadomość, że choć jedna osoba uniknęła tego, co spotkało mnie w przeszłości, jest bardzo miła. Taki w sumie główny był zamysł tego bloga - jeśli choć jedna osoba (szczególnie młoda) zmieni swoje postępowanie i wywali porno ze swojego życia to będzie to mój mały sukces. Bo moje pokolenie z lat 90, 91, 92, 93 nie miało takiej wiedzy o pornografii jak dziś. Nie było nofapów, ostrzeżeń że nadmierne oglądania porno nie jest zdrowe i innych rzeczy. Jak widać nie każdy osobnik z wykopu to pusty nastolatek codziennie masturbujący się do materiałów dla dorosłych. Jeśli ktoś byłby chętny do opisania swojego odwyku Nofap czy ciekawych spostrzeżeń to zapraszam do napisania do mnie na adres nadopaminie@o2.pl

środa, 13 listopada 2019

Kora przedczołowa pozwoli ci na udany odwyk Nofap

Kora przedczołowa pornografia nofap

Kora przedczołowa jest ośrodkiem, w któ­rym znaj­du­je się umie­jęt­ność ucze­nia się na błę­dach, pla­no­wa­nia i stop­nio­wej zmia­ny zacho­wa­nia. Kora przedczołowa jeśli działa prawidłowo sprawia, że jesteśmy zorganizowani i nastawieni na cel. To racjonalna część mózgu, która uświadamia nam konsekwencje naszych zachowań.

Niestety u ludzi uzależnionych bądź nadużywających treści pornograficznych ta kora przedczołowa nie spełnia swojego działania i nie ma równowagi między częścią racjonalną, a częścią która pcha nas w stronę szkodliwego nawyku. To dlatego sprawna kora przedczołowa pozwoli ci na udany odwyk nofap. To ten racjonalny element mózgu podpowie ci "stary, daj spokój, zostaw stary zły nawyk, pomyśl nad jego konsekwencjami" podczas gdy druga strona będzie podpowiadać by uzależniony wrócił do swojego narkotyku - pornografii bądź masturbacji. Triggery (wyzwalacze) często kuszą ludzi na odwykach, a ludzie często ulegają i potem narzekają, że nie mają dyscypliny, że znowu dali się nabrać na "podstępny głos uzależnienia w głowie". Dali się nabrać, bo kora przedczołowa nie wystarczająco ich ochroniła. Czy da się coś z tym zrobić? Owszem.

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=y31Ma5pXoKU
Generalnie działania kory przedczołowej i jej wpływ na życie i działanie człowieka na wielu płaszczyznach, to temat rzeka. Zajmijmy się więc najistotniejszymi kwestiami w związku z uzależnieniem od pornografii bądź masturbacji.

Ogólnie rzecz ujmując, kora przedczołowa pełni funkcję tzw. "zapory", która filtruje, interpretuje, moderuje pojawiające się bodźce (poprzez narządy zmysłów) oraz myśli. Myśli te mogą potem wywołać pewne reakcje (np. lęk, pożądanie seksualne, agresję), gdy dotrą do części gadziej mózgu. Innymi słowy, część przedczołowa bierze udział w wyhamowywaniu tzw. jąder podkorowych. Są to tzw. jądra, ciała migdałowate (z angielskiego: amygdala), które służą do wywoływania agresji, zachowań seksualnych i strachu oraz blokowania ciekawości, umożliwiają zapamiętywanie emocji towarzyszących zdarzeniom. Ciała migdałowate podejmują decyzję o "walce lub ucieczce" (ang. fight or flight). Pełnią one rolę "strażnika", który kontroluje docierające do mózgu sygnały i jeśli któryś uzna za zagrożenie, uruchomi szereg procesów mających na celu obronę organizmu.

Kora przedczołowa naszego mózgu ma niebagatelny wpływ na zdolność gatunku ludzkiego do myślenia, planowania, mądrego wykorzystywania czasu i komunikowania się z innymi. Jest ona również odpowiedzialna za zachowania konieczne do tego, by człowiek mógł być ukierunkowany na osiąganie celów, odpowiedzialny społecznie i skuteczny.
Dr Thomas Gualtieri, psychiatra z Karoliny Północnej, tak oto podsumował funkcje kory przedczołowej:
"zdolność do formułowania celów, planowania ich realizacji, skutecznego przeprowadzania zaplanowanych działań, zmiany kursu i improwizacji w obliczu przeszkód lub niepowodzeń oraz dokonania tego bez zewnętrznych instrukcji."

Kora przedczołowa (szczególnie część oczodołowa) pomaga nam zastanowić się nad konsekwencjami swoich słów i działań, zanim coś powiemy i zrobimy. Na przykład jeśli sprzeczamy się z naszą partnerką, to gdy nasza kora przedczołowa funkcjonuje prawidłowo, to mamy większe szanse, że nasze reakcje będą przemyślane i pomogą w rozwiązaniu konfliktu. Jeśli natomiast w jej funkcjonowaniu występują jakieś zakłócenia, możemy powiedzieć lub zrobić coś, co jeszcze pogorszy sytuację. Kora przedczołowa pomaga w rozwiązywaniu problemów, przewidywaniu i - dzięki doświadczeniu - wybieraniu spośród najbardziej pomocnych możliwości. Weźmy choćby dobrze znaną grę w szachy - wymaga ona dobrego funkcjonowania kory przedczołowej.

Najpopularniejsze nałogi, które upośledzają działanie naszej kory przedczołowej to m.in. alkohol, pornografia i narkotyki. Zaraz za nim idzie przedłużający się stres, który między innymi rujnuje naszą uwagę, zdolność koncentracji i rozumowania.

Warto tutaj dodać, że obniżona aktywność kory przedczołowej może wiązać się z następującymi problemami:
  • zaburzenia opozycyjno-buntownicze
  • agresywność
  • trudności z koncentracją
  • łatwe rozpraszanie uwagi
  • impulsywność
  • dezorganizacja
  • chroniczne spóźnianie się
  • brak motywacji
  • depresja, niepokój, lęk
  • słaba ocena sytuacji
  • fobia społeczna
  • powtarzanie tych samych błędów
  • odkładanie rzeczy na ostatnią chwilę (czyli prokrastynacja)
  • słabe umiejętności społeczne
  • brak wytrwałości

Jeżeli chodzi o sam nałóg uzależnienia od pornografii i kompulsywnej masturbacji, to u osoby uzależnionej pod wpływem silnego popędu seksualnego, myśli i emocji, którego kora przedczołowa nie jest w stanie odpowiednio zatrzymywać i filtrować impulsu pochodzącego z części limbicznej mózgu, który skłania do sięgnięcia po porno osobę uzależnioną. Kiedy pojawia się taki niekontrolowany impuls, to dopamina w układzie nagrody wyzwala oczekiwanie przyjemności. Jeśli kora przedczołowa jest zbyt słaba lub impuls zbyt silny, to ta wizja nadchodzącej nagrody, wraz z kolejnymi "strzałami" dopaminy uwalniającej się z układu nagrody, staje się coraz mocniejsza. W końcu oczekiwanie "nagrody" (czyli w tym przypadku obejrzenie pornografii i masturbacja) jest tak silne, motywacja do jej osiągnięcia staje się tak wielka, że bez reszty obezwładnia zdrowy rozsądek i nie daje dojść do głosu racjonalnej części mózgu osoby uzależnionej. Człowiek z tak funkcjonującą korą przedczołową ma przysłowiowe "klapkami na oczach" i podąża ku nagrodzie, ku wytchnieniu od trudnych emocji i myśli.

Tego typu upośledzenie działania kory przedczołowej nazywa się fachowo "hipofrontalnością". Rozwija się ona u większości ludzi uzależnionych przez lata oglądania m.in. pornografii i praktykowania kompulsywnej masturbacji. Część racjonalna naszego mózgu zdaje sobie doskonale sprawę ze szkodliwości naszego nałogu, ale nie jest w stanie tego odpowiednio wyhamować, wyfiltrować, moderować.

W swojej książce "The Porn Circuit" autor Sam Black wyjaśnia, czym jest tzw. "hiperfrontalność" dla uzależnionego widza oglądającego film porno:
"Kompulsywność jest dobrym opisem hiperfrontalności. Wielu użytkowników pornografii czuje się bardzo skupiona na tym, aby dostać się do porno i masturbować się, nawet jeżeli ich racjonalna/świadoma część mówi: 'Nie rób tego!'. Nawet gdy wydaje się, że negatywne konsekwencje porno wydają się być nieuchronne, kontrola impulsów przez korę przedczołową jest zbyt słaba, aby walczyć z pragnieniami."

Uzależniony od porno mózg ma problemy logiczne. Kiedy impulsy i pragnienia przychodzą ze śródmózgowia, zamiast być odpowiednio moderowane (zarządzane), to mózg odczuwa te pragnienia jako istotne potrzeby dla przetrwania ciała. Rejon przedczołowy mózgu (czyli kora przedczołowa) powinien być w stanie odpowiednio "rozważyć" konsekwencje i całą sytuację oraz rozsądnie wyłączyć "apetyt" na porno, ale hiperfrontalność oznacza, że zdolność do wykonania tego zadania u uzależnionego jest bardzo mocno osłabiona.

Gdy uzależniony pożąda materiałów pornograficznych, to całe jego ciało przygotowuje się do działania. Podczas uwalniania się różnych hormonów i wysyłania neuroprzekaźników, pragnienie sięgnięcia po pornografię całkowicie pochłania uzależnionego. Serce zaczyna coraz szybciej bić, ciśnienie krwi wzrasta, a uzależnionego pochłania jedna myśl: "Jeszcze tylko jeden raz".

Aby wzmocnić działanie kory przedczołowej przede wszystkim warto wykonywać tzw. treningi uważności (mindfulness). Dwie książki w tym temacie to:
1. Mindfulness. Trening uważności Jak znaleźć spokój w pędzącym świecie (Książka + Audio CD) - https://www.samosedno.com.pl/psychologia/1195-mindfulness-trening-uwaznosci-jak-znalezc-spokoj-w-pedzacym-swiecie-ksiazka-audio-cd-mark-williams-danny-penman-9788377884157.html

2. Mindfulness Żyj tu i teraz. Praktyka uważności dla każdego - https://www.taniaksiazka.pl/mindfulness-zyj-tu-i-teraz-praktyka-uwaznosci-dla-kazdego-gill-hasson-p-868158.html

Do tego:
- medytacja codziennie, chociażby 15 minut
-  nauka nowych rzeczy tj. język programowania, nowa technologia, nauka nowych słówek języka obcego
- trening siłowy
- krzyżówki, sudoku

Generalnie - zacznij się uczyć cze­goś nowe­go. Poświęć 15 minut dzien­nie na naukę cze­goś nowe­go. Einstein mówił, że gdy­by ktoś codzien­nie uczył się cze­goś nowe­go przez 15 minut, po roku był­by eks­per­tem. Żonglowanie i gra w tenisa stołowego również są świetne.

Od siebie dodam, że warto rozwiązywać krzyżówki i grać w tetrisa, który zmusza do myślenia jak poukładać spadające klocki :) Ale jeśli wolisz sudoku - ok. Jeśli lubisz gotować - codziennie wyszukuj nowych przepisów. Słowem - zmuś mózg do wysiłku, a nie spędzaj dnie przed tv zajadając chipsy. Jeśli jesteśmy przy pokarmach polecam: orzechy włoskie, olej lniany łyżeczka dziennie, tłuste ryby (tak wiem ryby to syf, Bałtyk to syf ale śledź raz w tygodniu cie nie zabije).

Jeśli chodzi o suplementy, które tak uwielbia wiele osób. Polecam jeden, o którym pozytywnie wypowiada się także Daniel Amen - ten od świetnej książki "Zmień swój mózg, zmień swoje życie".

Jest to Acetylo-L-kar­ni­ty­na – 500 mg dzien­nie. Do kupienia np. tutaj:
1) https://www.muscle-zone.pl/umysl-i-koncentracja/alcar-150-kaps
2) https://sklepswanson.pl/pl/p/ALC-Acetyl-L-Karnityny-500mg100kaps/188

Zaznaczę tylko, że suplementy to tylko dodatek, może 2-3% ogólnego sukcesu. Trzeba ćwiczyć mózg, medytować, wysypiać się i praktykować takie zachowania, które skłaniają mózg do pracy, a nie lenistwa. Gapienie się w telewizor całymi dniami to bezsens i tym kory przedczołowej na 100% się nie wzmocni, a to jest fundamentem do udanego odwyku.

Podam przykład. Mamy dwie osoby imieniem Adam.

Pierwszy Adam rozumie i chce zmienić swoje życie i zaczyna uczyć się gotować nowe potrawy z kuchni indyjskiej, które zawsze mu smakowały gdy jadał w restauracjach. Wyszukuje nowe przepisy, szuka sklepów gdzie może kupić odpowiednie warzywa i inne potrzebne rzeczy. Odwiedza fora o gotowaniu. Dodatkowo chodzi na siłownię 3 razy w tygodniu. Nie zawsze ma ochotę i chęć, ale wie że ćwiczenia siłowe są dla faceta podstawą. Wyrabia sobie zdrowy nawyk dbania o siebie. Zaczyna też czytać książki, jedną tygodniowo bo chce w rok przeczytać 50 pozycji. Mimo flatline'u trwa przy swojej abstynencji, bo wie że gorsze chwile i efekt odstawienny jest naturalny na Nofapie. Konsekwentne uczenie się nowych rzeczy, trening siłowy, nawyk czytania sprawiają, ze jego kora przedczołowa działa sprawniej i gdy w głowie zapala się lampka nałogu, on dobrze wie o tym i racjonalnie umie sobie wytłumaczyć, że to bezsens a powrót do nałogu kategorycznie zaprzepaściłby wizję nowego życia, które mu przyświeca. Życia bez kajdan nałogu, życia z wysokim poziomem motywacji, energii do działania, życia w którym na nowo umie się cieszyć z małych rzeczy.

Drugi Adam wychodzi z założenia, że zwykłe 90 dni zmienią jego życie i oprócz abstynencji nie podejmuje żadnych nawyków, które mogłyby wzmacniać korę przedczołową. Dalej gra w gry komputerowe (specjalnie stworzone tak, by podbijać poziom dopaminy w odpowiednich momentach gry, by jeszcze bardziej wciągnąć gracza w rozgrywkę), nie interesuje się niczym nowym, nie czyta książek. Nie zmusza mózgu do bardziej intensywnej stymulacji, przegląda internet jak dawniej w poszukiwaniu śmiesznych obrazków. Odlicza dni i wścieka się gdy widzi, że na liczniku ma dopiero 31. Nie ma celu w życiu ani niczego nie tworzy, nie buduje. Czy to własnego biznesu, bloga czy lepszej sylwetki na siłowni. Nie medytuje ani nie potrafi wyciszyć się na 10 minut na łonie natury. Gdy nachodzi ostra chęć dostarczenia sobie szybko dopaminy jego prymitywna część mózgu krzyczy: "tyle wytrzymałeś, co ci szkodzi obejrzeć jedno zdjęcie!". Jego kora przedczołowa nie ma siły by zdusić te podpowiedzi. Nie trenował jej odpowiednio i teraz jest bezsilny w sytuacji tego głosu w głowie. Odpala zdjęcie, stare strony z filmami, serce bije mu mocniej, ogląda filmiki jeden po drugim, mija pół godziny. Po wszystkim Adam wie co zrobił, jest zdołowany i krzyczy "nofap nie działa!", "to nie ma sensu!". Czuje smutek, żal i obwinia siebie, że jest taki słaby i żałosny, że znowu się nie udało. Kręci się w kółko i nie widzi już wyjścia z sytuacji.

Od ciebie czytelniku zależy, którym Adamem będziesz i którą drogę wybierzesz. Czy nauczysz się dostarczać dopaminy z seksu, spotkań z przyjaciółmi, prawdziwymi kobietami, siłownią i ciężkimi ćwiczeniami czy podążysz drogą nienaturalnie wysokiego pobudzenia dopaminą przy pornografii i masturbacji do niej. Albo wprowadzisz aktywności wzmacniające korę przedczołową jak rozwiązywanie krzyżówek, nauka nowych słówek, nauka nowego języka, gra w szachy, gra w tetrisa, medytacja albo twoje życie będzie przebiegało po staremu. Wyjście z uzależnienia nie jest proste ale jest cholernie prostsze, gdy twoja kora przedczołowa reaguje prawidłowo na wszechogarniające triggery (wyzwalacze).

Za pomoc przy tym artykule i za małe konsultacje dziękuje Michałowi.

Każdemu czytelnikowi powtarzam główne przesłanie tego bloga, praktykowane niemal od początku jego istnienia: Stań się najlepszą wersją samego siebie!

poniedziałek, 11 listopada 2019

List Michała z historią uzależnienia

nofap uzależnienie człowieka

Kilka dni temu otrzymałem takiego maila:

Cześć Marcin. Mam na imię Michał , mam 34 lata a pornografia zniszczyła mi życie. Nie wiem od czego zacząć, moja przygoda z filmami porno zaczęła się w młodym wieku koło 18 roku życia, ale wtedy  nie był to jeszcze problem. Masturbowałem się i ogladałem normalne filmy porno jak normalny nastolatek. Problemy zaczęły się w wieku 23 lat, gdzie zacząłem coraz intensywniej oglądać treści pornograficzne oraz masturbować sie coraz częściej i szukać coraz ostrzejszych materiałów. Moja historia jest związana ze zmianą miejsca zamieszkania to jest przeprowadzenie się do innego miasta, do dziewczyny ( prawie 400 km). Tak tłumacze sobie proces samozniszczenia. Kochałem ją i z jednej strony zależało mi na niej, a z drugiej strony nie chciałem opuszczać swojego rodzinnego miasta. Chociaż po latach stwierdzam, że był to toksyczny związek, a ja bardzo sie zakochałem i myślałem, że to ta jedyna (okazało sie jednak inaczej). Przeprowadziłem się do niej w wieku 25 lat i przestałem się masturbować tak często jak to robiłem, kiedy mieszkałem sam, ale robiłem to kiedy byłem sam w domu, kiedy jechałem do rodzinnego miasta. Na sex miałem coraz mniej ochoty i przez masturbację nie chciałem mi się, a poza tym nie miałem już tak mocnych erekcji jak kiedyś. Bałem się stosunków seksualnych, że mi zaraz opadnie. Ta myśl była najgorsza. Ale cały czas sie masturbowałem , rzadko ale robiłem to. Z czasem przestałem mieć ochotę na sex a mój związek stawał sie coraz gorszy, kłóciłem się , byłem bardzo niedobry dla niej, miałem straszne wyrzuty sumienia z powodu braku ochoty na sex. Pornografia doprowadziła do tego, że zaczałem oglądać bardzo ostre filmy pornograficzne typu BDSM, w pewnym momencie myślałem, ze jestem gejem. Obarczałem wszystkich dookoła problemami a sam nie widzialem w sobie nic złego. Nie doszło do mnie, że to moja wina  i że jestem uzależniony. Po wielu latach kłótni, mojego psychicznego doła, chęci do życia, związek mi się rozpadł. Wiem, że wyżej napisalem, że był to toksyczny związek, ale sam nie wiem jakbym się zachowywał jakbym był zdrowy.Jest to historia przedstawiona w bardzo dużym skrócie , wiem na pewno, że masturbacja i oglądanie filmów pornograficznych zniszczyło mi życie. Teraz mieszkam sam i nie umiem sobie poradzić w życiu mam straszne wyrzuty sumienia z powodu tego co sobie zrobiłem i że juz nigdy nie bede zdrowy. Nie pamietam kiedy ostatni raz miałem ochotę na sex, kiedy ostatni raz dostałem zwodu, zniszczyłem sobie kompletnie libido (kiedyś było normalne bo miałem inna partnerkę). Pornografia zabrała mi tyle lat mojego życia, zepsuła mi życie. Wszystkie moje normy testosteronu są dobre, byłem nawet w klinice gdzie badałem siebie co mi jest ale nigdy nie powiedziałem, że byłem uzależniony od porno. Byłem nawet u hipnozera, który mi nie pomógł, nie wspomnę o seksuologach. Obecnie chodzę do psychologa oraz psychiatry, którzy trzymają mnie przy życiu, chociaż jest naprawdę cieżko. Pisząc to łzy mi same lecą. Jestem chodzącym wrakiem człowieka, nic mnie nie cieszy. Cieszę sie, że powstała taki blog, który może kogoś uratować i komuś pomóc. Pornografia to straszne gówno, nigdy bym się nie spodziewał, że takie coś może mnie spotkać. Moim marzeniem jest mieć jeszcze normalny związek i żonę, a najbardziej marzę o dziecku i o rodzinie. Oglądałem wywiad z profesorem Starowiczem, który mówi o pornografi, że można to jeszcze naprawić, że potrzeba jest odbudowania relacji. Proszę o jakąkolwiek pomoc. Panie Marcinie to moja historia w duzym skrócie i wiem ze moze wydawać się troche zawiła ale jest prawidziwa, prosze o pomoc.

***

Niech ten mail będzie takim małym ostrzeżeniem i wskazówką do czego może prowadzić to uzależnienie. Co prawda nie pasuje ona do najczęstszego schematu uzależnienia, bo Michał zaczął w wieku 18 lat, a większość z nas w wieku lat 10-12. Pisałem o tym tutaj - https://www.nadopaminie.pl/2019/07/najczestszy-schemat-uzaleznienia-od.html Każda czynność powtarzana regularnie staje się nawykiem po pewnym czasie. Historia też potwierdza praktycznie wszystko co piszą też inni ludzie. Także to, że testosteron jest nic nie warty bez receptorów androgenowych, bez normalnego poziomu dopaminy i że erekcja zaczyna się w głowie. Odwyk 4-5 miesięcy dla Michała to najlepsza opcja i zdecydowana decyzja, że już nigdy nie wróci do porno. Do tego zmiana życia, podnoszenie jego jakości i wyrabianie w sobie zdrowych nawyków. To także praca nad radzeniem sobie ze swoimi emocjami, ale o tym pewnie rozmawia z psychologiem. Podsumowując dla każdego jest szansa jeśli odpowiednio weźmie się za swój problem. Z Michałem wymieniłem kilka maili i życzę mu powodzenia. On doskonale wie sam co ma robić i że nigdy nie może wrócić do pornografii, która zamieniła jego życie w koszmar, gdzie nie odczuwa już radości z życia. To wszystko jest do odwrócenia. Abstynencja od treści dla dorosłych i zmiana swojego stylu życia, a do tego duża dawka cierpliwości. Porno już nigdy nie może być dla nikogo opcją, tylko i wyłącznie realne kobiety.

sobota, 9 listopada 2019

Złapać kartonowego motyla - film o uzależnieniu od pornografii


Addicted to Porn: Chasing the Cardboard Butterfly - Złapać kartonowego motyla - uzależnienie od pornografii (NAPISY PL)

Parę dni temu otrzymałem maila z informacją, że jest bardzo ciekawy film o uzależnieniu od pornografii, ale praktycznie nieznany w Polsce. 80 minut dokumentu właśnie na temat uzależnienia od pornografii. Film nosi nazwę Addicted to Porn: Chasing the Cardboard Butterfly.

Za granicą film był nieco bardziej popularny głównie ze względu na to, że narratorem jest James Hetfield, wokalista Metalliki.

Film oceniam jako bardzo dobry. Poruszono w nim kilka wątków. Jest chociażby historia uzależnionego faceta, który przez swoje uzależnienie stracił małżeństwo, bo jego żona nie wytrzymała życia z nim. Zachował na szczęście kontakt z dziećmi ale stracił ukochaną osobę na zawsze. Zachęcam do obejrzenia materiału w wolnej chwili. Nie ma tu żadnych triggerów (pokus) czy erotycznych wstawek, jak w innych filmach o uzależnieniach od pornografii, więc każdy na odwyku może go spokojnie obejrzeć. Dokument ten trafnie podkreśla mocne przeseksualizowanie przestrzeni publicznej i zanik wszelkiej intymności między kobietą a mężczyzną. Zanik flirtu, rozmów, dotyku.

Film jest dostępny z napisami, a jest to zasługa jednego z czytelników - Kacpra, który w komentarzach używa nicka Artok. Kacper wykonał ogromną pracę w tłumaczeniu napisów, za co należą mu się ogromne brawa i wielki szacunek za poświęcony czas. Dobrze wiem, że tłumaczenie tekstów wymaga cierpliwości i czasu, a tutaj musiał przetłumaczyć ponad godzinny film. Jeszcze raz szacunek! Wszystkich zachęcam do obejrzenia filmu.

Stań się najlepszą wersją samego siebie!