czwartek, 16 lipca 2020

Nofap nie wyleczy cię ze wszystkiego

nofap testosteron hormony

Dużo już było wpisów na tym blogu, ale moim zdaniem ten jest jednym z najważniejszych lub nawet najważniejszy. Do napisania go skłoniły mnie dwie historie osób, które opowiedziały mi mailowo jak to u nich wyglądało podejście do nofapu, czyli całkowitym zerwaniu z oglądaniem pornografii. Dały mi one dużo do myślenia.

Nofap nie wyleczy cię ze wszystkiego - tak można by to podsumować i chociaż nie neguję tego jak wiele osób poprawiło jakość swojego życia po wyeliminowaniu pornografii, to czasem jest tak, że brak pozytywnych efektów abstynencji od pornografii i/lub masturbacji wskazuje na inny problem - hormony. 

Nie ma co się oszukiwać, hormony są mega ważne i kierują naszym w życiu w bardzo dużym stopniu, a niektórzy nawet twierdzą że kierują całkowicie. I jest w tym w mojej opinii wiele racji. Hormony zmieniają jakość życia i mają wielki wpływ na organizm i naszą psychikę.

A teraz 2 historie osób, które były inspiracją dla mnie by napisać ten artykuł. O pierwszej historii już kiedyś na łamach bloga wspominałem. Chodzi o chłopaka, który napisał do mnie z prośbą o pomoc, bo pomimo zaprzestania oglądania porno, nadal czuje się słabo, nie ma erekcji i siły życiowej. "Marcinie gdzie szukać dalej, biorę cholinę, jem czysto a energii życiowej nadal mam mało i ciężko mi wstać z łóżka. Co prawda łatwiej mi się skupić (prolaktyna wróciła do normy?) ale po 155 dniach nadal nie zmieniło się za dużo w kwestii mojego libido, erekcji i chęci do pracy, do działania. Jestem zaniepokojony, może jakieś rady?" - tak brzmiał fragment maila, którego otrzymałem od zaniepokojonej osoby. Szczęście w tym, że przed dostaniem tego maila sporo czytałem o chorobach tarczycy i niedoczynności tego organu. Poleciłem więc, że osoba ta zrobiła sobie badania tarczycy i był to strzał w dziesiątkę - dużo za dużo podwyższone TSH u czytelnika. Oczywiście zaleciłem wybranie się do dobrego endokrynologa i konsultację z nim. Po 2 miesiącach wszystko się ustabilizowało, polepszyło i dostałem kolejnego maila, że jest o niebo lepiej. 

Druga historia jest dość świeża. Marek (imię zmienione na prośbę czytelnika) wysłał mi wiadomość ile jeszcze ma czekać aż zacznie mieć chęć do życia i mocne erekcje z rana i przy partnerce, gdyż minęło u niego 200 dni nofapu. "6 miesięcy z małym okładem, a u mnie dosłownie tak samo jak gdy byłem po uszy w tym syfie. Nadal czuje się mało męsko, ciężko mi zrobić mięśnie na siłowni i ogólna chęć do życia jest niewielka. Z nofapu nie zrezygnuję, bo do porno nigdy nie zamierzam wracać, ale polecisz jakąś suplementację czy coś?" - tak w skrócie brzmiała treść maila. Opisałem, że nie polecę i po prostu ma iść do lekarza rodzinnego i zrobić rutynowe badania. Dodatkowo poleciłem, żeby jeszcze sprawdził sobie testosteron, bo właśnie deficyt tego hormonu bardzo często daje takie objawy jak powyżej. Bingo! O ile zwykłe badania krwi wyszły w porządku, to testosteron wyszedł poniżej normy, a ostatecznie okazało się, że czytelnik ma mały guzek na przysadce. Wiem, że został skierowany na terapię zastępczą testosteronem (TRT). Problemem u niego okazał się testosteron czyli najważniejszy męski hormon. 

Podsumowując obie historie widać, że można być na nofapie czyli nie oglądać pornografii, a także można medytować, dobrze i zdrowo się odżywiać (o tym też niedługo kolejny artykuł), a i tak problemem mogą być.. hormony. I mimo, że nofapem można poprawić sobie poziom dopaminy i uwrażliwić receptory dopaminergiczne, to nofap nie załatwi wszystkiego. I nie zrozumcie mnie źle - Nofap jest świetny, warto oglądać realne nagie dziewczyny, a nie na monitorze i życie bez nałogu jest o wiele lepsze, ale nofapchallenge nie rozwiąże wszystkich problemów. 

Dlatego rada i przesłanie tego wpisu jest jedno - facecie badaj się! Po prostu jako mężczyźni musimy się regularnie badać i to niekoniecznie gdy czujemy się źle. Tak jak raz w roku w samochodzie wymieniamy olej, tak raz w roku zróbmy sobie podstawowe badania. A już szczególnie jeśli ktoś robi nofap i po kilku miesiącach nie odczuwa na lepsze zmiany nastroju, poprawy libido czy erekcji. 

No dobra - ale ile mam czekać i kiedy zrobić ewentualne badania tarczycy, testosteronu i innych hormonów, by dowiedzieć się czy mój brak erekcji, brak siły życiowej, brak siły fizycznej, kruchość psychiczna, szybka męczliwość, nadmierna potliwość, izolacja od ludzi itp. to efekt nieprawidłowego poziomu hormonów czy zaniżonego poziomu dopaminy spowodowanego uzależnieniem od pornografii?  Czy to niedobór lub nadmiar jakiegoś hormonu czy "flatline" i rozregulowany mechanizm nagrody sprawiający, że nie mam do niczego motywacji, nic mi się nie chce, nie mam erekcji i odczuwam non stop znużenie? Dobre pytanie, ale ciężko udzielić na nie dokładnej odpowiedzi. Moim zdaniem jeśli po 5-6 miesiącach od zaprzestania oglądania filmów xxx czujesz się źle, a erekcja nie jest nawet trochę lepsza - przebadaj się. 

W swoim nagraniu (13 344 187 wyświetleń) Gary Wilson mówi, że powrót do sprawności seksualnej u młodych facetów wynosi średnio 4-5 miesięcy. 



A co pokazuje praktyka? Że może być to dłuższy czas. I tak właśnie było u dwóch osób, którzy spotkali się i razem opowiadali o swoich doświadczeniach z uzależnieniem i wychodzeniem z niego. Są to Noah Church i Gabe Deem i w swojej rozmowie wspominają, że u nich proces zdrowienia wyniósł 9 miesięcy. 

 

Trzeba jednak wspomnieć, że oboje oglądali sporo pornografii i to od najmłodszych lat, stąd aż 9 miesięcy musiał potrwać ich całkowity, udany odwyk. Ale było warto i organizm, a zwłaszcza mózg zregenerował się znakomicie.

Jednak nofap nie podziała na ciebie, jeśli twoje hormony są w rozsypce. Wtedy tylko endokrynolog i jego pomoc może pomóc, chociaż nofap oczywiście nie zaszkodzi, bo nałogowe oglądanie pornografii i masturbacja do niej nie jest ani zdrowa ani naturalna. Nie mówię, że macie panikować i lecieć do lekarza po zaledwie jednym miesiącu odwyku lub od razu załatwiać sobie na lewo testosteron i go przyjmować. Ale tym wpisem chcę zaznaczyć, że nasze hormony mają wielką moc oraz że nofap nie sprawi, że wasze ewentualne problemy hormonalne się naprawią. Co potwierdzają dwie historie, które przedstawiłem powyżej. Nofap jest konieczny, ważny i skuteczny jeśli zmagasz się z uzależnieniem od internetowej pornografii, jednak naiwnym jest sądzić, że nie warto się badać bo nofap załatwi wszystko. Niestety tak nie jest, ale wiem że wiele osób może traktować nofap lub semen retention jako lekarstwo na wszystko. I przed tym przestrzegam, by oprócz porzucenia oglądania pornografii skupić się na swojej diecie, na nawiązywaniu nowych kontaktów towarzyskich, na uprawianiu sportu/siłowni i na badaniach, które mogą potwierdzić lub wykluczyć problemy z testosteronem, tarczycą, kortyzolem, estrogenem itp. Wszystkim życzę zdrowia, udanego urlopu, wypoczynku, ale pamiętajcie by badać się regularnie. Pozdrawiam.

16 komentarzy:

  1. Ze swojej strony polecam zainteresować się pojęciem Biochackingu,oraz dietą Keto, tudzież Mitochodrialną Terapią Metaboliczną...Polecam serdecznie.U mnie dzień 40,i lecimy dalej! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo proszę, również wskoczyłem na dietę keto i utrzymywałem ja 134 dni- w życiu lepiej się nie czułem :) czytałem "mądre mitochondria" i dietę keto(trenuję siłowo) pod luba a także jelita- twój drugi mózg. Teraz wyszedłem z keto, popadłam ziółko i papierosy i czuję się 3-4na 10 przy keto i bez pobudzaczy dopaminy mogłem 3 h mniej spać i czułem się rzeźki, wypoczęty i uśmiechnięty 9-10 na 10, zachęcam do spróbowania.

      Usuń
    2. Dokładnie,na tej diecie mózg odżywia się zdrowym tłuszczem,a co za tym idzie,daje nam to fantastyczne rezultaty,w zakresie zdrowia, energii i pozytywnego myślenia...A więc na Nofap,Keto wspaniale uzupełnia nasza walkę z uzależnieniem.Oczywiście nie jest to złote remedium i każdy z nas jest inny ale , naprawdę rezultaty mogą zaskoczyć.Piona!

      Usuń
    3. A co uważasz o semen retention? U mnie w dłuższym oknie czasowym powoduje nerwicę, fatalny sen, i problemy z nadnerczami i jelitami. Aczkolwiek brak porno mam wrażenie że faktycznie działa chociaż trudno stwierdzić jego realny wpływ. Napewno każde wyzwanie dla woli, które jest tak odmienne do programów społecznych które uczą nas ulegać każdym popędom, odwrotnie do wartości fundamentalnych dla naszej cywilizacji. Uwstecznienie dziś jest normą.

      Usuń
    4. Siema! Bezdyskusyjnie najlepsza forma odstawienia na bok , problemów z PMO.Sam stosuję już ponad miesiąc, wiem że to nie długi okres,ale skuteczność pozytywnego działa w postaci zwiększonej pewności siebie ,plus zachowania większości minerałów oraz witamin poprzez,nie pozbywanie się ich waleniem wacka,😑,lepszym samopoczuciem( definitywnie),pozbycie się osłabienia, zmęczenia oraz senności...długo by wymieniać.Piszesz o całkowicie innych symptomach niż moje, cóż każdy z nas znosi i zyskuje z tych technik co innego..Z mojego widzi mi się podpartego poniekąd wiedzą i zgłębieniem tematu ,Twoje dolegliwości nie mogą być zależne od S.R...proponuje zbadać sobie okresowo cukier,instulinodporność, dostosować rodzaj posiłku do danej pory...Wiadomo każdy z nas reaguje innaczej panowie,ale zamysł tego wszystkiego jest taki że wszyscy mamy problem z wiadomą sprawą,i każda ,nawet najmniejsza zmiana w diecie,a przede wszystkim w naszej głowie , przybliża nas do osiągnięcia wymarzonego celu.Ja chce być w końcu zdrowym ,pełnym energii mężczyzną , spełniającym się na różnych szczeblach życia, samorozwój, duchowość,dieta, sport,to małe elementy naszej układanki...a z puzzli jak wiadomo układają się piękne obrazy.Pozdrawiam i trzymam za siebie i wszystkich kciuki.Do przodu!!!

      Usuń
  2. Siemadero wszystkim z tym całym porno i masturbacja to jest ciężki temat ponieważ gromadzenie się energii seksualnej będąc na odywku jest momentami problematyczne. I wiem, że zawsze to samo relaizowanie się układanie dnia co do minuty co masz robić siłownia i inne tego tupu rzeczy natomiast u mnie przynajmniej problem jest tego typu, że gdy są stresujące momenty w życiu a jestem na seri organizm domaga się rozładowania i czsami cziwczenia fizyczne nie pomagają a potęgują parcie. Od kilku dni stosuje metodę Wima Hofa i powiem, że pozwla mi to się zatrzymać i wrócić do funkcjonowania. Także pozdrawiam was piona!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wim Hof ,mega koleś... czytałem:"Co Cię Nie Zabije,To Cię Wzmocni".Po tej książce sam zainteresowałem się morsowaniem i pracą z oddechem 🙂

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za ten wpis. Oddaje on moją sytuację bo problemy z hormonami pociągnęły mnie do porno. Mam przypadłość w której muszę brać sterydy i od tego mam grube ciało i brzuch. Nie mogłem znaleźć partnerki i uciekalem w porno by podziwiac tych wysportowanych kolesi i wyobrażałem sobie ze to ja, że ja zabawiam się z tymi pannami. Wiem zalosne, ale tak robiłem i odkryłem dlaczego. Niedawno wyszły nowe leki na moją chorobę, do tego zadbalem o dietę i chce się zmienić. Nofap może mi tylko pomoc, a w sumie już mi pomógł. Uzmysłowił mi czemu sięgnąłem po porno i czego tam szukałem, że była to odpowiedź na moją slabosc. Ale już nigdy więcej ja chcę sam przeżywać intymne chwilę i wiem że innej drogi nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  5. W dobie poprawności politycznej i feminizmu nie ma miejsca na męskie sprawy. Wszędzie akcje zdrowotne dla kobiet, mammobusy itd a dla facetów? Figa. A rak prostaty zbiera żniwa.
    Też uważam że jako faceci musimy się regularnie badać, zwłaszcza że jemy syfne jedzenie i to nie z własnego wyboru. Masz rację że nofap nie wyleczy ze wszystkiego, nie z depresji czy tarczycy jeśli ktoś ma z nią problemy. Sam mam ten kłopot ze testosteron w normie a życie takie sobie i szukam przyczyny i co teraz zbadac, może kortyzol który niszczy tescia? Na pewno nalogowe oglądanie porno destabilizuje równowagę hormonalną i to mocno i nie pomaga to w jasności myślenia. Narazie za mną 4 miesiące bez ani zdjecia erotycznego ale mocno zająłem się swoim nowym hobby a kobiety poznaje w realu. I podoba mi sie moje nowe życie choć nie jest jeszcze idealnie to świadomość mi wzrosła a i skupić mi się łatwiej i cieszyć z byle pierdół. Ludzie serio warto mówię na swoim przykładzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. W myśl zasady pareto. Ćwiczenia siłowe+ dieta tłuszczową, ograniczenie alko do jednego weekendu w miesiacu. I gwarantuje po pół roku/roku testosteron około dwukrotnie wiekszy 2x. Sam jak wyżej stosowałem keto na której przebic górna granice normy, a wcześniej wynosił 657(nie pamiętam jednostki) trenuję 11 lat siłowo naruranie. Mam zamiar założyć kanał na yt o rozwoju mężczyzny. Bo dziś nam się takie ściemy wszędzie wali, że to głową głowa mała. Ludzie za pomocą iniekcji bądź oralnie ingerują w gospodarkę hormonalna i tłumacza jak być zdrowym i sprawnym samcem(drapieżnikiem) .. dodam że palę papierosy (aktualnie iqosa) ale jestem świadomy konsekwencji tej słabości. Musimy sobie pomagać panowie, bo przyszło nam żyć w trudnych czasach, system chce nam wychodowac pizdy między nogami. A my, dajemy się wodzić za nos lepszą przyszłościa w której będziemy więcej żreć, zapierdalać i siedzieć przed większym ekranem...

    OdpowiedzUsuń
  7. Po 140 dniach mogę napisać że stałem się lepszą wersją faceta i samopoczucie na duży plus. Nie bede może jak Leonardo da Vinci czy Tesla ale podoba mi sie mój obecny czas. Chociaż niskie libido trochę wkurza ale pewnie flatline wiec mam na to wyjebane. Jakiś taki spokój czuje, ciężko to nazwać. I w końcu z pesymisty patrzę optymistycznie w przyszłość. Cel to 365 dni a potem do.końca życia 0 porno, dla mnie to już nie istnieje i nawet nie wiem ze jest takie słowo i takie coś. Zajebisty stan. Marcin wisze Ci dużą whisky. Za porady na tym blogu i motywacje. A wierzę że z czasem będzie jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pełna zgoda co do hormonów. Przecież eksperyment z myślami pokazał ze bez dopaminy były senne i leniwe, bez energii do życia. U ludzi odnoszących sukcesy finansowe i osiągnięcia robiono badania ze osoby te mają duży poziom dopaminy. U nas nałogowych faperów to się powaliło ale najgorsze były maratony porno i zbyt wczesne seksualne rozbudzenie. Ja to widzę w następujący sposób. Prolaktyna jest antagonistą dopaminy (obniża ją, czyli orgazm itd.)
    Niski poziom dopaminy i słaba wrażliwość receptorów dopaminowych (ciągła stymulacja pornografią) jest powiązana z fobią społeczną, lękami, nerwicami, depresją, pewnością siebie, dodatkowo według badań odpowiedni poziom dopaminy pobudza wytwarzanie testosteronu i HGH (zostało potwierdzone badaniami, wystarczy wygooglować, testosteron i dopamina działają synergicznie) Oglądanie pornografii obniża dopamine, obniża wrażliwość receptorów androgenowych = dominacja estrogenu, kortyzolu. Dominacja estrogenu i kortyzolu to poczucie braku męskości, braku siły i mało chęci do działania, sukcesów itp.
    Składa się to w jedną całość.

    OdpowiedzUsuń
  9. Poprawcie jeśli się mylę, ale bardzo częsta masturbacja wywala w kosmos prolaktynę. Prolaktyna zabiera nam testosteron i mamy brain foga, jesteśmy mało mescy i zdecydowani. A nalogowe porno obniża dopamine a niska prolaktyna to obniżka testosteronu i kaplica bo nie mamy dodatkowo erekcji przy realnej partnerce.
    Pamiętajcie jeśli macie zamiar zbadać testosteronu żeby zrobić całkowity i wolny bo ja chodziłem dwa razy. Najpierw zrobiłem pomiar całkowitego, ale później doczytałem ze najważniejszy jest testosteron wolny bo to on jest aktywny i najbardziej istotny dla faceta. Oprócz tego prolaktyna, kortyzol i SHGB. Kupcie świetnie napisaną książkę o tych sprawach Ewy Kempisty. Tam to wytłumaczyła prostym jezykiem. Trzymajcie się pany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak od razu badajcie z całkowitym ten wolny bo możesz mieć 600 testosteronu i miec lipne samopoczucie. Tylko wolny teść jest aktywny w ciele i go trzeba mierzyć. Książkę znam i posiadam. Ja miałem 650 testosteron ale brak erekcji i libido część przez pornografie, częśc przez stres i prolaktynę.

      Usuń
  10. Dodam tylko na swoim przykładzie ze czas gra główną rolę i 90 dni to niewystrczający czas. U mnie leci piąty miesiąc i nadal flatline, który trwa już ze 120 dni. Penis sie skurczyl, brak libido, zerowy popęd i ochota na poznawanie laseczek. No nic, a przecież jest gorąco i dziewczyny ubierają się lekko w sukienki i tak dalej. I mam to gdzieś. Ten Gabe czekał aż mu minie flatline pół roku a cały odwyk to u niego 9 miesięcy. Ja sobie wyznaczylem 10 miesięcy całkowitej czystości. Jeśli po tym czasie będzie nadal źle to wchodzi farmakologia lub hormony. Jednak dziwnie jestem dobrej myśli jak oglądam tych dwóch facetów pełnych energii. Jakoś czuje ze tez wyjdę z tego stanu zera libida i bezndziejnego stanu do normy. Czy da się zbadać jakoś dopaminę? Albo rezonans mózgu coś pokaże jakiś obraz dopaminy i jej receptorów czy nie ma szans? Fajnie by było, ale pewnie nierealna opcja? Dużo śpię, zdrowo się odzywiam niemal zero fast-food, lykam CDP choline i do przodu. Zbadam sobie z pewnością prolaktyne bo pewnie mam wywaloną z kosmos i kortyzol. Jak gdzieś przeczytałem flatline oddziela chłopców od facetów tak że nie poddaje się i trwam przy swoim chociaż pogoda ładna i chcialoby się korzystać ale mózg zombiaka bez energii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin tu wielokrotnie pisał że 90 dni to mało jakbyś uważnie czytał blog. To 90 dni może być ok dla facetów co zaczynali od playboya a nie jak my 10, 11 lat i internetowe porno czyli studia bez dna. Mózg potrzebuje miesięcy by wrócić do równowagi ale Noah Church przekonał mnie ze warto bo przecież czas i tak minie i trzeba to potraktować jak ciężką piłkarską kontuzję którą trwa rok czasu. A nie płakać po 90 dniach ze nie można jeszcze biegać za piłką pozdro.

      Usuń