piątek, 3 stycznia 2020

Historia czytelnika o swoim uzależnieniu

Historia uzależnienia od pornografii

Chciałbym opisać swoją historię nałogu, a także historię odwyku aby podzielić się doświadczeniami z osobami, które rozważają rozpoczęcie odwyku albo dopiero zaczynają.

Jako dzieciak chodzący do podstawówki byłem zadowolony z życia. Spotykałem się ze znajomymi i często spędzałem czas poza domem. Pod koniec szkoły podstawowej zacząłem przyglądać się obrazkom gołych pań w gazecie. Gołych ale jednocześnie częściowo zasłoniętych przez grafików komputerowych. Aby zobaczyć całość trzeba było wysłać sms. Wtedy nie miałem telefonu i niemiałem jak zapłacić. Oglądanie takich  'niepełnych' obrazków sprawiało mi wielką frajdę mimo że teraz nawet by mnie nie zaciekawiły. Tamte obrazki wzbudziły ciekawość. Po dostaniu pierwszego komputera zacząłem wyszukiwać treści erotyczne w internecie. Zaczęło się od zdjęć. Przez pierwsze miesiące nie oglądałem filmów xxx gdyż zdjęcia całkowicie mi wystarczały. Gdzieś w między czasie doszła masturbacja ale nie odbywała się w czasie oglądania zdjęć xxx.

Zmiana nadeszła w wieku 13 lat. To był przełom 2011/2012. Wtedy pierwszy raz obejrzałem film porno i połączyłem to z masturbacją. Emocje i przyjemność z tego była ogromna. Odkryłem, że niewielkim wysiłkiem nie wychodząc z domu mogę zapewnić sobie przyjemność. Od tamtej pory zacząłem być bardziej nieśmiałym i rzadziej wychodzić z domu. Nadal spotykałem się z kolegami ale już rzadziej. Dziewczyny w rzeczywistości dla mnie nie istniały. Istniał tylko mój świat tysięcy darmowych filmów porno.

W ten sposób mijały lata, czas spędzony na oglądaniu porno i masturbacji stopniowo się wydłużał - na początku było to 10-15 minut, a na końcu doszedłem do 3-6 godzin (rekord to chyba 8h). Nieprzespane noce, zaniedbane obowiązki, wegetacja przy komputerze - niestety wielu (głównie chłopaków)tak żyje w dobie darmowych filmów porno. Ja poszedłem jeszcze dalej w nałogu niż inni - zaczynałem od porno heteroseksualnego, w 2015 zafascynowało mnie gejowskie porno, które szczęśliwie mocno ograniczyłem w 2018. Trochę shemale, trochę brutalności i inne rzeczy o których nie wspomnę nawet jako anonimowa osoba bo wstyd. Od początku uzależnienia miałem jakieś przeczucie, że to jest złe. Jako katolik dostawałem od otoczenia sygnały że taka forma aktywności jest zła. Czytałem nawet jakie mogą być negatywne skutki nałogu. Niestety argumenty takie jak "wszyscy to robią", "przyjemne nie może być złe", "nie masz dziewczyny a to jest naturalna potrzeba" wygrały. Praktycznie w każdym roku od 2012 miałem jakieś przebłyski świadomości i próbowałem z tego wyjść. Bez wielkiej wiedzy i doświadczenia przegrywałem po kilku dniach... i tak do następnego roku.

Przełom nastąpił w 2019 roku pod koniec lutego. Wtedy jako 21 latek(obecnie mam 22) wpadłem w taki ciąg że oglądałem te filmy bez przerwy, masturbacja kilka razy w ciągu dnia i nieustanne zmęczenie. Tak częste oglądanie i masturbacja nagle przestały działać jak dotychczas. Mimo ładowania do mózgu olbrzymich ilości dopaminy nagle odczułem smutek i samotność. To był ten moment gdy narkotyk przestał spełniać swoją rolę.Prawie każdą dziewczynę widzianą na ulicy wyobrażałem sobie nagą w łóżku zemną. Kiedy któraś się na mnie spojrzała to ja spuszczałem wzrok na podłogę. Zauważyłem jak to rujnuje relacje z ludźmi. Zauważyłem że porno to samotność, bo niby jak ja oglądający filmy xxx, bez innych pasji i zainteresowań mam zainteresować dziewczynę i jak mam założyć rodzinę. Przecież rodziny nie założę z pikselami na ekranie. Porno daje człowiekowi poczucie że wszystko jest okej ale na końcu wypluwa cię jak śmiecia i zostajesz z niczym. W sumie to nie z niczym a z: depresją, niskim poczuciem własnej wartości, poczuciem zmarnowanego czasu, zniszczonymi relacjami,wypranym mózgiem, zniekształconym obrazem kobiet. Mnie dodatkowo w 2017 roku nałóg "obdarował" problemami z prostatą i układem moczowym. O dziwo przy odwyku te problemy powoli zanikają, a ja głupi przez 2 lata brałem różnego rodzaju lekarstwa, które nie pomagały.

No właśnie - w lutym zacząłem odwyk. Do tej pory przyznaję że nie udało się wyjść z nałogu. Był czas że przetrwałem 33 dni dzięki programowi blokującemu strony porno lecz niestety będąc na silnym głodzie nauczyłem się jak łatwo omijać takie blokady. Ten sposób jest dobry ale ma jedną wadę- nie uczy jak samemu się kontrolować. Program blokujący nie towarzyszy nam całe życie w każdej sytuacji. Jeśli gdzieś trafi się możliwość obejrzenia porno to wtedy trzeba samemu się kontrolować.

W pierwszych dniach po rzuceniu porno odczuwa się brak przyjemności z czegokolwiek w życiu. Nic nie chce się robić, żadna rzecz nie sprawia radości. Potem dochodzi smutek i przygnębienie. Tak zwany flatline pojawia się w pierwszych dniach, czasem po 2 tygodniach. To jest ten moment gdzie wiele osób się poddaje. Ja raz to przetrwałem przy 33 dniowej próbie odwyku. Polecam wyjść wtedy na dwór, uprawiać sport, czytać itp. Niestety to nie uwalnia od pokus w 100% ale mocno je ogranicza. Nie czytajcie w internecie komentarzy osób, które twierdzą, że ktoś kto nie ma partnera albo seksu jest gorszy. Te same osoby potem użalają się w internecie, że są "przegrywami" a gdy widzą, że ktoś próbuje wyjść z nałogu to atakują go twierdząc, że to nic nie da i trzeba oglądać porno. Co ciekawe takie osoby potrafią innych wyzywać od "koniowałów". Mam wrażenie że piszą to osoby sfrustrowane, które próbują się wywyższyć i nie mają nic do roboty poza przebywaniem w internecie. Nie raz widziałem memy w których autor pokazywał, że od depresji i samobójstwa ratują go pornosy. Wiem, że memy robione są dla żartów ale sami przyznacie, że jest w tym trochę prawdy. Powinno się odciąć od takich treści szczególnie gdy ma się flatline.

Wracając do mojego 33 dniowego rekordu. Wtedy nie oglądałem porno ale masturbowałem się raz na tydzień. Po takim czasie zacząłem widzieć pierwsze efekty. Po pierwsze minął flatline i zacząłem odczuwać radość życia. Nauka rzeczy które mnie interesują, albo czytanie książek okazało się mega ciekawe, o wiele ciekawsze niż siedzenie przy kompie. Moje problemy z prostatą zaczęły zanikać. Miałem więcej siły. Podczas ostatnich kilku lat nałogu potrzebuję 9-11 godzin na wyspanie, a każda aktywność fizyczna(nawet pompki czy brzuszki w domu) powodowała osłabienie i przeziębienie. Pod koniec tych 33 dni zauważyłem że wysypiam się w mniej niż 9 godzin i mogę normalnie ćwiczyć. Od momentu podjęcia decyzji o wyjściu z nałogu odnawiam stare kontakty i próbuję nawiązywać nowe. Aż dziwię się jak mogłem być tak głupi żeby rezygnować z relacji z ludźmi. Nawet jeśli się masturbuję parę minut podczas odwyku to i tak jest to lepsze niż 6 godzinna nocna masturbacja przy filmach porno, po której boli mnie prostata, a kolejnego dnia funkcjonuję jak niewyspany zombie.

Mimo, że ja walczę od ponad 10 miesięcy i mi się nie udało jeszcze wyjść tonie poddaję się. Wiele ludzi wychodzi szybciej z nałogu i być może Tobie zajmie to mniej czasu niż mi. Ja akurat mocno się uzależniłem bo z tego co czytam widzę że nie wszyscy dotarli do gejowskiego porno i 6 godzinnych masturbacji (tzw. "edging"). Wiem już jak bardzo porno niszczy człowieka i po próbach odwyku widzę pozytywne skutki odstawienia. Powiedzieć że warto odstawić porno bo odwyk daje wiele korzyści to tak jakby lekceważąco podsumować odwyk. Odwyk ODDAJE CI ŻYCIE, przywraca MĘSKOŚĆ i zwraca RADOŚĆ ŻYCIA - tak można podsumować odwyk.

W roku 2020 życzę Wam i sobie wyjścia z nałogu i samych sukcesów!

***********************************************************************

Dziękuje Ci bardzo za ten list i opisanie swojej przygody. Najważniejsze, że w porę zauważyłeś że przeginasz i że normalnemu, zdrowemu facetowi ilość porno potrzebna w życiu to 0. Zamień piksele na realne randki, dziewczyny i przyjaźnie. To powinno Ci dawać dawki dopaminy, które są zdrowe i naturalne. Życzę Ci udanego 2020 roku pełnego sukcesów i zmiany jakości swojego życia na tyle, żebyś nigdy nie wrócił do porno, a fantazje seksualne realizował na żywo z prawdziwą partnerką. Najlepszego!


14 komentarzy:

  1. Też miałem problem z blokowaniem porno, bo szybko nauczyłem się pokonywac blokade. No i to ja byłem adminem tej blokady wiec sam mogłem ją sobie ściągnąć co też nagminnie robilem.
    Poza tym te blokady blokują 99% porno... Ale ten pozostały 1% to i tak mnóstwo stron.
    Na szczęście znalazłem rozwiązanie ktore mi pomogło zablokowac porno na tyle skutecznie by z niego wyjsc. Mija mi jakoś 80 dzień.
    Jakby był ktoś chetny to moge się podzielic doswiadczeniem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To opisz tu albo wyślij maila adminowi strony to wrzuci może oddzielny wpis.

      Usuń
    2. Ja (autor tekstu) stosowałem program Kaspersky. Wymyśliłem trudne do zapamiętania i długie hasło, zapisałem je na kartce i zostawiłem w szafce w pracy. Najgorsze kuszenie było przy powrocie z pracy do domu, w szczególności w piątki gdy myślałem o fapaniu przez cały weekend. Raz wracając pociągiem z pracy nawet chciałem się wrócić po tą karteczkę. Pomysł z Kasperskym nawet dobry na pierwsze dni odwyku pod warunkiem, że nie siedzisz ciągle i nie myślisz jak ominąć blokadę. Potem radzę kontrolować się samemu.

      Usuń
  2. Świetna historia. W sumie podobna jest ona do mojej chociaż mam 29 lat. Ja akurat żadnych blokad nie miałem bo na smartfona nawet nie wiem czy można ją założyć. Po prostu mnie to nie interesuje. Nigdy więcej i do końca życia i wywołuje we mnie obrzydzenie jak komedie romantyczne bo wciskają kit. Polecam ten stan, a zresztą Marcin tłumaczył że porno nigdy nie może być opcją i tyle. Opcją mają być randki, realne dziewczyny i realny seks.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blokada jest dobra na pierwsze 30-60 dni ale twoją blokadą ma być udane życie, dopamina czerpana z randek, spotkań z kolegami, ze sportu, hobby.
      A jak tego nie zmienisz, nie polepszysz swojego życia to weźmiesz w koncu telefon kolegi czy koleżanki i odpalisz porno bo on nie ma blokady? Blokada smartfona czy komputera ma byc tylko początkiem zmian.

      Usuń
    2. No wlasnie, jaka blokade na smartfona polecacie?

      Usuń
    3. Kaspersky Safe Kids działa tak że dane konto obejmuje wiele urządzeń, również smartfony. Wiedzieć należy że Kaspersky na androidzie blokuje porno tylko na google chrome, dlatego za pomocą Kaspersky blokujemy inne przeglądarki na telefonie i blokujemy sklep Google Play aby nie można było ściągnąć innych przeglądarek.

      Usuń
    4. Ja na telefon używam BlockerX

      Usuń
  3. Świetny list, historia praktycznie taka sama jak u mnie. Uświadomiłem sobie, że jestem uzależniony od PMO podczas tegorocznych wakacji, dostałem takiego "błysku" czytając bloga nadopaminie i utożsamiając się z osobami które publikowały listy. Z jednej strony smutne jest, że myślisz o tych 11 latach (mam 21) wstecz i w głowie masz myśli jak mogłoby wyglądać życie bez tego uzależnienia :/ Zmarnowanego czasu, relacji, wyborów niestety już nie odzyskam. Mimo tego czuje się teraz szczęśliwy, notowanie zmieniło moje życie, czuje się świadomy, zmieniłem swoje myślenie na pozytywne, które odblokowało mi bramy do rozwoju osobistego. Codziennie czytam i oglądam treści związane z PMO, by wiedzieć z czym mam do czynienia, wiem mniej więcej na czym stoję i jaki stopień ma moje uzależnienie. Obrałem sobie za cel, że skończę z tym na 101% choćbym miał się nawracać po 1000 razy - nie poddam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteśmy w tym samym wieku i powiem Ci tak - nie rozpamiętuj przeszłości. Tak można się tylko zdołować i zniechęcić do życia. Sam mógłbym rozmyślać o ile miałbym lepsze oceny w szkole średniej, gdybym nie rzucał plecaka w kąt każdego dnia by sobie poćpać wzrokowo, o ile lepiej napisałbym maturę, gdzie indziej poszedł na studia itd.

      Nie ma to sensu. Możliwe, że zamiast pornosów spotkałoby mnie coś równie destrukcyjnego. I wówczas co? Kolejne rozmyślania co by było gdyby?

      Trzeba się skupić na latach, które dopiero nadejdą i przeżyć je na 100% bez kuli u nogi w postaci uzależnienia.

      Usuń
    2. Bardzo mądre słowa Artoka. Każdy po czasie gdy wyjdzie z tego gówna żałuje lat z przeszłości, niektórych decyzji albo ich braku, braku zdecydowania. Ja też wiele relacji z dziewczynami schrzaniłem, miałem gorsze oceny w liceum, byłem przymulony często i bez energii jak inni. Ale nie warto wracać do przeszłości, tylko planować przyszłość i żyć teraźniejszością na maksa.

      Usuń
  4. Artok masz w zupełności racje. Nie warto pamiętać o przeszłości i zagłebiać się w to co się zrobiło , trzeba iść do przodu z podniesioną głową. Ja akurat mam z tym problem i często wracam do przeszłości , czasami myślę, że lepiej byłoby być alkoholikiem albo narkomanem ale co wtedy do czego to by mnie doprowadziło. Chociaż fapowanie doprowadziło mnie również do strasznego gówna, a zacząłem trochę później niż inni. Naprawdę mądry wpis pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Na blogu jestem nowy (powód odwiedzin chyba jasny). Czytając powyższą historię mam wrażenie jakbym widział samego siebie. Wczesny początek, z czasem przeskok na gejowskie porno (choć tutaj rolę też pewnie odgrywa kwestia mojej orientacji) i co najgorsze- długie oszukiwanie siebie samego, że wszystko jest ok bo przecież "porno i fap to zupełnie naturalna rzecz, wszyscy to w końcu robią". I to pomimo tego, że już lata temu czułem, że coś się ze mną dzieje. Spadek motywacji, spadek koncentracji i zdolności zapamiętywania, lekkie społeczne wyalienowanie i prowadzenie samotnego trybu życia, trudności w nawiązywaniu głębszych relacji z dziewczynami (zwyczajnie od tego uciekałem; poza jednym przypadkiem, ale o tym zaraz) , pogorszenie i trudności w nauce (która wcześniej dawała mi ogromną satysfakcję), od niedawna nasilone problemy z erekcją. Co najgorsze, mam wrażenie że mój problem stał się również powodem rozpadu mojego związku z dziewczyną, na której niesamowicie mi zależało. Mój pierwszy poważny związek, ogromne zaangażowanie i ogromny zawód. Ale nie dziwię się, że mnie zostawiła skoro dochodzę do wniosku, że sam ze sobą nie jestem w stanie w pełni wytrzymać. Po rozpadzie związku, na przestrzeni ostatniego półtora roku, kilkakrotnie próbowałem podjąć walkę z problemem- przeważnie nieskutecznie. Najdłuższej wytrzymałem msc ale to tylko raz; przy późniejszych próbach raptem kilka dni i fiasko. Niedawno zacząłem jednak szperać po necie i trafiłem na ten blog. I zacząłem czytać; ten wpis jak i kilka innych (resztę nadrobię z czasem!) I chcę spróbować jeszcze raz wraz z dniem dzisiejszym. Mam nadzieję, że 2020 będzie w końcu rokiem, w którym uda mi się ogarnąć ten syf i nareszcie wyjść na prostą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi leci 10 dzień. Ściągnąłem sobie dwie aplikacje na telefon które odmierzają czas. Co mnie dziwi to przez te 10 dni nie miałem jakiejś super ochoty na klepanie nita i nadal nie mam. Kiedyś próbowałem ten chellenge zrobić i wytrwałem 4 lub 5 dni dodatkowo ciągle myślałem o porno i spowiadaniu mnicha. Teraz nie myślę o tym.te aplikacje mnie motywują. Jedyne właśnie co mnie dziwi że nie mam na to ochoty. Fakt że codziennie uprawiam sport. Może to powoduje że łatwiej się przechodzi?

    OdpowiedzUsuń