wtorek, 9 kwietnia 2019

Moja historia odwyku Nofap

O ruchu NoFap dowiedziałem się ze strony yourbrainonporn i reddit. Decyzja była natychmiastowa - robię odwyk. 90 dni to był mój pierwszy cel. Codziennie czytałem jak ludzie wpakowali się w uzależnienie od pornografii i teraz podejmują wyzwanie zerwania z tym gównem. Do tego historie ludzi, którzy po 90 dniach wskazywali na wiele korzyści z NoFapu mocno mnie motywowały.

Niestety pierwszy odwyk nie trwał u mnie 90 dni, bo zaliczyłem wpadkę czyli jak określają to na reddit - "relapse". Bylem zawiedziony własną słabością, ale wiedziałem że nie jestem jedyny i nastepnym razem będzie lepiej. I faktycznie tak było, dokładnie wiedziałem że mózg będzie mnie kusił i podszeptywał mi myśli typu "tyle już wytrzymałeś, odpal sobie film" i inne tego typu. To niezwykle ważne, żeby zauważać tego typu myśli i ignorować je. Są one tym mocniejsze im głębiej w uzależnieniu ktoś siedział.

Odwyk nie jest łatwy i nie jest liniowy. To nie jest tak, że na początku jest beznadziejnie a później już świetnie. Są wzloty i upadki, dni lepsze przeplatają się z gorszymi i nic z tym nie da się zrobić. Po 15-20 dniach ujawnia się naprawdę ciężki, nieprzyjemny stan nazywany w NoFap jako flatline. To stan ogólnego rozbicia, gdzie pojawiają się myśli negatywne, pesymistyczne, a nawet u wielu - samobójcze. Po prostu mózg tak mocno domaga się dopaminy i starego nawyku, że czujemy się bardzo źle. To po kilku, kilkunastu dniach mija. Takich flatline'ów może być kilka, ale nie można wtedy tracić nadziei. Tak jak po każdej burzy przychodzi słońce, tak po gorszym samopoczuciu pojawi się lepsze. 

Osobiście nie liczyłem codziennie 90 dni, bo gdzieś wyczytałem, że "najlepszy odwyk to taki, o którym się nie myśli". I jest w tym wiele sensu. Warto zająć się swoimi sprawami, pracą, obowiązkami. Ustawiłem sobie tylko powiadomienia w telefonie co 20 dni. Nie stosowałem również żadnych programów blokujących strony porno, ale wiem że niektórym to może pomóc, więc możecie poszukać programu K9 Web Protection. Bardzo pomocne jest w czasie resetu wyrobić sobie jakiś nowy, zdrowy nawyk. Robienie zdrowej sałatki, pójście na siłownie, zapisanie się na boks czy cokolwiek innego, co zajmie nasz umysł. Dodatkowo wysiłek fizyczny dobrze wpływa na mózg, a przecież najważniejszą rzeczą jest uzdrowić umysł i przywrócić go do pierwotnego stanu, do pierwotnej wrażliwości. Miałem 3 lub 4 wpadki zanim stuknęły mi 120 dni NoFapu, a obecnie jest już ponad 200 i przestałem liczyć. Życzę Wam tego samego :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza