Blog dotyczący uzależnienia od pornografii, nofapchallenge i semen retention. NoFap Challenge to ruch mający na celu porzucenie oglądania porno i masturbacji do niego. Regularne oglądanie pornografii potrafi prowadzić do uzależnienia, wywołuje stany obniżonego samopoczucia, brak energii, ciągłe zmęczenie, brak motywacji oraz zaburzenia erekcji (ED).
Gabe Deem opowiada w szczerym wywiadzie jak zetknął się z pornografią po raz pierwszy, jak okazało się, że nabawił się zaburzeń erekcji, a także jakie złe chwile przeżywał na swoim odwyku. Pół godzinny materiał o człowieku, który zawsze był lubiany i akceptowany, który nie miał żadnej dziecięcej traumy, który był przystojnym młodym facetem, a pornografia i tak sprawiła wiele kłopotów w jego życiu. Myślał, że zepsuł sobie członka na zawsze i nigdy nie odzyska swojego libido, że zawsze już będzie patrzył na kobiety wyłącznie w kontekście seksualnym i nie ma szans na odwrócenie losu. Gdy jednak po 9 miesiącach mu się to udało, założył własną stronę a także kanał na youtube, który jest moim ulubionym o tej tematyce - Kanał Youtube. Każde jego nagranie to ogromna ilość wiedzy i wsparcia dla innych osób, które przegięły z pornografią. Koleś, który w ogóle nie pasuje do schematu uzależnionego i mającego problem z erekcją człowieka. Przystojna twarz, gęste włosy i zero problemów z dziewczynami. To jednak okazało się bez znaczenia, kiedy od młodego ogląda się pornografię i pielęgnuje pewne zgubne nawyki. Potem przyszła chwila kiedy przy realnej partnerce nie był w stanie się podniecić i uprawiać zadowalającego seksu. Był załamany ale się nie poddał i konsekwentnie wyeliminował pornografię ze swojego życia. Motywacja, właściwa erekcja i energia wróciły. Polecam do obejrzenia i wyciągnięcia wniosków.
Ogłoszenie: Jeśli jest tu jakiś zdolny grafik lub osoba która amatorsko coś tworzy i chciałaby pomóc proszę odezwać się na maila nadopaminie@o2.pl Potrzebuję kilku prostych grafik, ale ja się na tym słabo znam i nie mam zainstalowanego photoshopa ani innych programów. Jakby ktoś był chętny pomóc proszę napisać.
Cześć. Mój chłopak planuje w jak najbliższym czasie rozpocząć tryb hardmode na kilka miesięcy. Żyjemy w związku, śpimy razem, przytulamy się itp. Czy są jakieś uwagi o których powinnam pamiętać jako dziewczyna, żeby jak najbardziej mu to ułatwić? Może przegapiłam jakiś artykuł ( jestem nowa). Czy możemy się dalej przytulać? Co z pocałunkami? Tzn. to trudne bo z jednej strony nie chcę, aby stanowiło to dla niego nadmierne pobudzenie, a z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że będzie on tej czułości i wsparcia potrzebował. Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam.
*************************************
Maila takiej treści dostałem jakiś czas temu. Facet owej czytelniczki chciał rzucić nadmierne oglądanie porno. To dobra i mądra decyzja, ale czy w tej sytuacji wstrzymywanie się od przytuleń, pocałunków i seksu jest dobre?
Od razu powiem, że to kwestia indywidualna i zależy jak dany facet mocno jest uzależniony od pornografii. I czy ma zaburzenia erekcji czy ich nie ma, ale mimo to pornografia negatywnie wpływa na jego życie intymne czy ogólnie życie.
Czytelniczka ma wątpliwości bo z jednej strony chce okazywać czułość chłopakowi, ale z drugiej strony boi się nadmiernie go pobudzić. Powiedzmy na początku, że uzależnienie od pornografii to nie uzależnienie od seksu. To są dwie zupełnie inne sprawy. Dodatkowo jeśli nie występuje zaburzenie erekcji to seks, przytulanie się, pocałunki to moim zdaniem konieczna rzecz by uczyć mózg właściwych zachowań. Jeśli natomiast facet ma zaburzenia erekcji i mocno siedział w porno syfie to lepiej na miesiąc, dwa odstawić seks i skupić się tylko na lekkiej czułości w postaci przytulania się. Z upływem czasu gdy wróci wrażliwość na bodźce u partnerki i poprawi się erekcja już po samym przytulaniu można wrócić do pocałunków, seksu itp.
Pozdrawiam czytelniczkę i gratuluję dobrego partnera, który sam zauważył, że ma problem i nie trzeba go zmuszać do rezygnacji z porno, bo on sam z siebie tego chce. To dość rzadka i godna pochwały postawa bo często otrzymuję raczej maile od załamanych żon i partnerek, gdzie facet nie widzi nic złego w swoim uzależnieniu, odmawianiu seksu żonie itp.
Chciałbym opisać swoją historię nałogu, a także historię odwyku aby podzielić się doświadczeniami z osobami, które rozważają rozpoczęcie odwyku albo dopiero zaczynają.
Jako dzieciak chodzący do podstawówki byłem zadowolony z życia. Spotykałem się ze znajomymi i często spędzałem czas poza domem. Pod koniec szkoły podstawowej zacząłem przyglądać się obrazkom gołych pań w gazecie. Gołych ale jednocześnie częściowo zasłoniętych przez grafików komputerowych. Aby zobaczyć całość trzeba było wysłać sms. Wtedy nie miałem telefonu i niemiałem jak zapłacić. Oglądanie takich 'niepełnych' obrazków sprawiało mi wielką frajdę mimo że teraz nawet by mnie nie zaciekawiły. Tamte obrazki wzbudziły ciekawość. Po dostaniu pierwszego komputera zacząłem wyszukiwać treści erotyczne w internecie. Zaczęło się od zdjęć. Przez pierwsze miesiące nie oglądałem filmów xxx gdyż zdjęcia całkowicie mi wystarczały. Gdzieś w między czasie doszła masturbacja ale nie odbywała się w czasie oglądania zdjęć xxx.
Zmiana nadeszła w wieku 13 lat. To był przełom 2011/2012. Wtedy pierwszy raz obejrzałem film porno i połączyłem to z masturbacją. Emocje i przyjemność z tego była ogromna. Odkryłem, że niewielkim wysiłkiem nie wychodząc z domu mogę zapewnić sobie przyjemność. Od tamtej pory zacząłem być bardziej nieśmiałym i rzadziej wychodzić z domu. Nadal spotykałem się z kolegami ale już rzadziej. Dziewczyny w rzeczywistości dla mnie nie istniały. Istniał tylko mój świat tysięcy darmowych filmów porno.
W ten sposób mijały lata, czas spędzony na oglądaniu porno i masturbacji stopniowo się wydłużał - na początku było to 10-15 minut, a na końcu doszedłem do 3-6 godzin (rekord to chyba 8h). Nieprzespane noce, zaniedbane obowiązki, wegetacja przy komputerze - niestety wielu (głównie chłopaków)tak żyje w dobie darmowych filmów porno. Ja poszedłem jeszcze dalej w nałogu niż inni - zaczynałem od porno heteroseksualnego, w 2015 zafascynowało mnie gejowskie porno, które szczęśliwie mocno ograniczyłem w 2018. Trochę shemale, trochę brutalności i inne rzeczy o których nie wspomnę nawet jako anonimowa osoba bo wstyd. Od początku uzależnienia miałem jakieś przeczucie, że to jest złe. Jako katolik dostawałem od otoczenia sygnały że taka forma aktywności jest zła. Czytałem nawet jakie mogą być negatywne skutki nałogu. Niestety argumenty takie jak "wszyscy to robią", "przyjemne nie może być złe", "nie masz dziewczyny a to jest naturalna potrzeba" wygrały. Praktycznie w każdym roku od 2012 miałem jakieś przebłyski świadomości i próbowałem z tego wyjść. Bez wielkiej wiedzy i doświadczenia przegrywałem po kilku dniach... i tak do następnego roku.
Przełom nastąpił w 2019 roku pod koniec lutego. Wtedy jako 21 latek(obecnie mam 22) wpadłem w taki ciąg że oglądałem te filmy bez przerwy, masturbacja kilka razy w ciągu dnia i nieustanne zmęczenie. Tak częste oglądanie i masturbacja nagle przestały działać jak dotychczas. Mimo ładowania do mózgu olbrzymich ilości dopaminy nagle odczułem smutek i samotność. To był ten moment gdy narkotyk przestał spełniać swoją rolę.Prawie każdą dziewczynę widzianą na ulicy wyobrażałem sobie nagą w łóżku zemną. Kiedy któraś się na mnie spojrzała to ja spuszczałem wzrok na podłogę. Zauważyłem jak to rujnuje relacje z ludźmi. Zauważyłem że porno to samotność, bo niby jak ja oglądający filmy xxx, bez innych pasji i zainteresowań mam zainteresować dziewczynę i jak mam założyć rodzinę. Przecież rodziny nie założę z pikselami na ekranie. Porno daje człowiekowi poczucie że wszystko jest okej ale na końcu wypluwa cię jak śmiecia i zostajesz z niczym. W sumie to nie z niczym a z: depresją, niskim poczuciem własnej wartości, poczuciem zmarnowanego czasu, zniszczonymi relacjami,wypranym mózgiem, zniekształconym obrazem kobiet. Mnie dodatkowo w 2017 roku nałóg "obdarował" problemami z prostatą i układem moczowym. O dziwo przy odwyku te problemy powoli zanikają, a ja głupi przez 2 lata brałem różnego rodzaju lekarstwa, które nie pomagały.
No właśnie - w lutym zacząłem odwyk. Do tej pory przyznaję że nie udało się wyjść z nałogu. Był czas że przetrwałem 33 dni dzięki programowi blokującemu strony porno lecz niestety będąc na silnym głodzie nauczyłem się jak łatwo omijać takie blokady. Ten sposób jest dobry ale ma jedną wadę- nie uczy jak samemu się kontrolować. Program blokujący nie towarzyszy nam całe życie w każdej sytuacji. Jeśli gdzieś trafi się możliwość obejrzenia porno to wtedy trzeba samemu się kontrolować.
W pierwszych dniach po rzuceniu porno odczuwa się brak przyjemności z czegokolwiek w życiu. Nic nie chce się robić, żadna rzecz nie sprawia radości. Potem dochodzi smutek i przygnębienie. Tak zwany flatline pojawia się w pierwszych dniach, czasem po 2 tygodniach. To jest ten moment gdzie wiele osób się poddaje. Ja raz to przetrwałem przy 33 dniowej próbie odwyku. Polecam wyjść wtedy na dwór, uprawiać sport, czytać itp. Niestety to nie uwalnia od pokus w 100% ale mocno je ogranicza. Nie czytajcie w internecie komentarzy osób, które twierdzą, że ktoś kto nie ma partnera albo seksu jest gorszy. Te same osoby potem użalają się w internecie, że są "przegrywami" a gdy widzą, że ktoś próbuje wyjść z nałogu to atakują go twierdząc, że to nic nie da i trzeba oglądać porno. Co ciekawe takie osoby potrafią innych wyzywać od "koniowałów". Mam wrażenie że piszą to osoby sfrustrowane, które próbują się wywyższyć i nie mają nic do roboty poza przebywaniem w internecie. Nie raz widziałem memy w których autor pokazywał, że od depresji i samobójstwa ratują go pornosy. Wiem, że memy robione są dla żartów ale sami przyznacie, że jest w tym trochę prawdy. Powinno się odciąć od takich treści szczególnie gdy ma się flatline.
Wracając do mojego 33 dniowego rekordu. Wtedy nie oglądałem porno ale masturbowałem się raz na tydzień. Po takim czasie zacząłem widzieć pierwsze efekty. Po pierwsze minął flatline i zacząłem odczuwać radość życia. Nauka rzeczy które mnie interesują, albo czytanie książek okazało się mega ciekawe, o wiele ciekawsze niż siedzenie przy kompie. Moje problemy z prostatą zaczęły zanikać. Miałem więcej siły. Podczas ostatnich kilku lat nałogu potrzebuję 9-11 godzin na wyspanie, a każda aktywność fizyczna(nawet pompki czy brzuszki w domu) powodowała osłabienie i przeziębienie. Pod koniec tych 33 dni zauważyłem że wysypiam się w mniej niż 9 godzin i mogę normalnie ćwiczyć. Od momentu podjęcia decyzji o wyjściu z nałogu odnawiam stare kontakty i próbuję nawiązywać nowe. Aż dziwię się jak mogłem być tak głupi żeby rezygnować z relacji z ludźmi. Nawet jeśli się masturbuję parę minut podczas odwyku to i tak jest to lepsze niż 6 godzinna nocna masturbacja przy filmach porno, po której boli mnie prostata, a kolejnego dnia funkcjonuję jak niewyspany zombie.
Mimo, że ja walczę od ponad 10 miesięcy i mi się nie udało jeszcze wyjść tonie poddaję się. Wiele ludzi wychodzi szybciej z nałogu i być może Tobie zajmie to mniej czasu niż mi. Ja akurat mocno się uzależniłem bo z tego co czytam widzę że nie wszyscy dotarli do gejowskiego porno i 6 godzinnych masturbacji (tzw. "edging"). Wiem już jak bardzo porno niszczy człowieka i po próbach odwyku widzę pozytywne skutki odstawienia. Powiedzieć że warto odstawić porno bo odwyk daje wiele korzyści to tak jakby lekceważąco podsumować odwyk. Odwyk ODDAJE CI ŻYCIE, przywraca MĘSKOŚĆ i zwraca RADOŚĆ ŻYCIA - tak można podsumować odwyk.
W roku 2020 życzę Wam i sobie wyjścia z nałogu i samych sukcesów!
Dziękuje Ci bardzo za ten list i opisanie swojej przygody. Najważniejsze, że w porę zauważyłeś że przeginasz i że normalnemu, zdrowemu facetowi ilość porno potrzebna w życiu to 0. Zamień piksele na realne randki, dziewczyny i przyjaźnie. To powinno Ci dawać dawki dopaminy, które są zdrowe i naturalne. Życzę Ci udanego 2020 roku pełnego sukcesów i zmiany jakości swojego życia na tyle, żebyś nigdy nie wrócił do porno, a fantazje seksualne realizował na żywo z prawdziwą partnerką. Najlepszego!
Wielu ludzi zastanawia się czemu udało im się porzuć inne nałogi ale z pornografią nie idzie im tak łatwo. Czy odcięcie się od porno na zawsze jest trudne z jakiegoś konkretnego powodu? Niektórzy trafnie zauważają, że ma to związek z ewolucją. Istnieje też inny element dla którego tak ciężko jest rzucić uzależnienie od porno. W tym wpisie ujawnię dlaczego tak się dzieje.
Dużo w ostatnim czasie otrzymuję maili. Bardzo często ludzie są rozczarowani, że znowu zawiedli i są do kitu. Ciągle pytają: "Marcinie jak to jest, że rzuciłem palenie papierosów, a porno wciąż zatruwa mi mózg i jestem bezsilny?". Niektórzy poradzili sobie i wyeliminowali alkohol z życia albo go ograniczyli do symbolicznych okazji typu urodziny, sylwester. Jednak wytrzymać od pornografii udaje im się ledwokilka, góra kilkanaście dni.
Są dwa aspekty dla których tak ciężko jest rzucić uzależnienie od pornografii. Chociaż można by się pewnie doszukać trzech czy więcej, to ja skupię się dziś na dwóch, które moim zdaniem pełnią najistotniejszą rolę. Być może macie własne pomysły dlaczego tak jest - zapraszam do dyskusji w komentarzach.
Zacznijmy od pierwszego elementu. Natura stworzyła nas do dwóch rzeczy. Przetrwania (dostarczenia kalorii do ciała) i rozmnażania (przekazania genów). Pominę etap przetrwania i przeżycia bo to naturalne i każdy o tym zapewne wie. Jednak jak widać po ludziach na ulicach, a zwłaszcza ludziach w USA dostęp do wysokoenergetycznego pożywienia też może stać się problemem. Zbyt dużo kalorii w stosunku do dziennego zapotrzebowania i zły rozkład makroskładników powoduje nadwagę, a często również otyłość i zarówno jedno jak i drugie negatywnie wpływa na zdrowie. U facetów dodatkowo negatywnie na testosteron. Nas jednak interesuje druga rzecz - przekazanie genów chętnych samicom. Po prostu rozmnażanie się.
Tak, natura/Bóg/inteligentna istota tak to stworzyła że na tej planecie mamy zrobić dwie rzeczy: przetrwać i rozmnożyć się. Koniec. Wszelkie inne pierdoły jak nasze szczęście, podatki czy wybór szkoły, samochodu obchodzą nature tyle co nic. No nawet to, że są homoseksualiści którzy wolą męski tyłeczek od kobiecego. Bo w naturze są także zachowania homoseksualne zauważalne i nie ma w tym nic dziwnego. I tu wkracza pornografia, która podpina się niejako pod naszą chęć do rozmnażania. I mówi: po co ci to? Masz tu na ekranie ludzi uprawiających seks i to oglądaj a nie szukaj dziewczyny, umówiaj się na randki. A ponieważ człowiek jest z natury leniem to wybiera najprostsze rozwiązanie. Pornografia cwanie podpięła się pod naszą chęć uprawiania seksu, a firmy pornograficzne zarabiają miliardy na uzależnionych nastolatkach i dorosłych. Tak tak, nawet jeśli stronę ogląda 500 milionów ludzi a uzależni się porządnie tylko 5% to daje to 25 milionów osób, które chętnie wydadzą na premium 10$ miesięcznie. I tu pojawiają się duże sumy. Kieruj swoje libido w kierunku prawdziwych dziewczyn i prawdziwego seksu. Porno chce to zastąpić abyś w przypadku chęci na seks wchodził na strony porno a nie kopulował z dziewczyną. Bo oni chcą zysku, jak nie w postaci kont premium to później - w postaci viagry, gdy twój sprzęt przez filmiki porno odmówi współpracy.
Nasz pech polegał na tym, że byliśmy pierwszą generacją młodych ludzi z nielimitowanym dostępem do internetowej pornografii. Mam tu na myśli roczniki 87, 88, 89, 90, 91, 92. Początkowa chęć zobaczenia nagości i odkrywania intymnych zakamarków przerodziła się u wielu w nawyk oglądania porno ciągle i ciągle. Pamiętaj - nie musisz czuć winy z powodu wpadnięcia w uzależnienie od internetowej pornografii. Po prostu robisz to, do czego zostałeś stworzony - zapładniasz chętne samice. Tyle, że tylko na ekranie. Niestety twój mózg tego nie wie. Dodatkowo podbijasz nienaturalnie wysoko poziom dopaminy i z czasem mózg obniża gęstość receptorów dopaminowych bo ma już dość tej całej dopaminy.
Druga sprawa to specyfika odwyku Nofap. Mam tu na myśli to, że nawet jeśli chcesz zerwać z nałogiem to występują efekty odstawienne. Mówią na to zespół odstawienny albo zespół abstynencyjny. Ja będę posługiwał się słowami skutki odstawienne. To słynny tzw. flatline czyli wyjątkowo podły czas pełny skutków odstawiennych. To jak wychowywać małe dzieci przez lata na cukierkach i cukrze, a potem definitywnie uciąć im słodkości. Bóle głowy, ból, rozdrażnienie, wściekłość - to pewnie jak amen w pacierzu. Jak wiadomo każdy narkoman, alkoholik czy palacz po zerwaniu z nałogiem ma te efekty odstawienne. Jeden ma gorsze, drugi trzyma się lepiej ale każdy w jakiś sposób cierpi. To teraz uwaga. Efekty odstawienne w abstynencji od pornografii mogą i często są bardzo ciężkie i wyjątkowo specyficznego rodzaju. Jakiego?
Zacznijmy od głowy czyli zmiany w mózgu głównie na poziomie komórkowym i neurochemicznym. Czyli: spada poziom dopaminy w synapsach, spada poziom endorfin, spada poziom neuroprzekaźnika GABA, podnosi się poziom dynorfiny. To prowadzi do tego, że czujemy się na odwyku jak zombie, możemy spać po 10 godzin, a i tak występuje zmęczenie. Następuje zanik libido na wiele dni lub tygodni. Pojawiają się czarne myśli w głowie oraz depresyjne myśli. Mgła mózgowa, ogólne rozbicie i często objawy grypopodobne. Tak - katar w środku lata. Ponadto może występować nadmierna potliwość, męczliwość, zachwiania równowagi, poczucie bezsilności i beznadziejności. Niezła kombinacja prawda? A teraz uwaga. Z uwagi na całkowity zanik libido i ogólną beznadziejność ludzie często chcą wrócić do tego co przez chwilę da im radość, chwilę przyjemności i co robią? Odpalają porno, by po kilku minutach stwierdzić, że przecież mieli tego nie robić i że są do dupy, nieudacznikami i znowu zawiedli. Jakby tego było mało na flatline penis zmniejsza się i wygląda jak u ucznia podstawówki. W bokserkach cisza, nic się nie dzieje. I tu następuje u wielu panika. "Co się dzieje, czy to już tak na zawsze?" Nie - to po prostu flatline i skutki tego, że pragniesz poprawy do zdrowia i wolności od uzależnienia. To efekt tego, że zmiany w mózgu powoli następują. Oczywiście wiele osób wtedy się łamie i myśli sobie, że jest tym wyjątkiem, tą jedną osobą na 10000 która popsuła sobie libido i erekcję na zawsze. Oczywiście to bzdura. Ale wiele facetów wtedy postanawia sprawdzić swojego penisa i... odpala film pornograficzny by sprawdzić czy penis zareaguje. Brawo - wróciłeś do punktu wyjścia, a penis nawet jeśli będzie miał częściową erekcję to podstawą jest by działał przy nagiej, realnej kobiecie! No tak, ale ja tylko chciałem sprawdzić...
Czy to już wszystko? Skądże! W okresie flatline człowiek ma jazdę jak na rollercoasterze czyli kolejce górskiej. Jest kilka dni lepszych i kilka gorszych, dwa wspaniałe dni gdzie jesteśmy pełni energii i planów i za chwilę 4-5 dni totalnego zniechęcenia do wszystkiego. Milutko prawda? Dodatkowo nie wiadomo kiedy się to skończy, za kilka tygodni czy miesięcy? Już wiesz o co chodziło mi z określeniem specyfika odwyku nofap? Bo ta specyfika naprawdę jest ciekawa i sprawia, że przez odwyk nie przejdzie byle kto ale naprawdę twarda i zdeterminowana osoba. Brak libido i malutki penis, a w głowie ciemne myśli i brak motywacji. Znam to, bo przez to przechodziłem, jak setki innych uczestników nofap.
Ktoś powie, że może straszę czy coś w tym stylu ale to nie tak. Jeśli powiem, że wejście na K2 jest piekielnie trudne i wymaga godzin przygotować i wzorowej kondycji to napiszesz, że kogoś straszę? Jeśli napiszę, że zbudowanie masy mięśniowej to kwestia ciężkiego treningu, dobrej diety i odpoczynku to rozpłaczesz się jak mała dziewczynka czy podejmiesz próbę i chwycisz za sztangę? Pisze o tym wszystkim, żebyście wiedzieli o flatline i się go nie bali. Człowiek poinformowany wie, że depresyjne myśli nie dotknęły tylko jego. Każdy miał wątpliwości czy z tego da się wyjść czy też lata oglądania najbardziej obrzydliwego porno zrobiło swoje? Da się wyjść, ale nie jest to ani szybkie ani przyjemne. Ujmę to tak - odwyk nofap czyli porzucenie pornografii na dobre, odzyskanie wolności, wyleczenie zaburzeń erekcji jest ciężki albo bardzo ciężki. Zależy to oczywiście od osoby i jest kwestią indywidualną. Jeden przejdzie ten okres i da radę, drugi nie zrobi tego bez wsparcia psychoterapeuty.
Podsumowując - rzucenie pornografii to ciężka rzecz z punktu ewolucyjnego (chcemy uprawiać seks i się rozmnażać, a natura uczyniła to tak że daje nam to przyjemność) oraz ze względu na ciężkie skutki odstawienne. Czasami flatline trwa kilka miesięcy i gorsze dni przeplatają się z lepszymi ale nie wiadomo czy zajmie to dokładnie 90, 150 czy 270 dni. Nowy rok, nowe postanowienia, a ja wrzucam tu taki tekst, który brzmi trochę pesymistycznie. Nie do końca tak jest, bo ten tekst już od tygodni chodził mi po głowie. Trzeba uczciwie postawić sprawę i wiedzieć o różnych sprawach które mogą pojawić się w czasie nofapu. I mieć wiedzę, by zaakceptować i zrozumieć ten stan w którym możemy się znaleźć. I żeby nie kombinować z odpalaniem porno czy innymi głupotami. Po prostu - będzie czas na odwyku gdzie ulubiona potrawa czy duża wygrana na loterii nie będzie nikogo cieszyła. Po prostu - mózg musi się zregenerować i zresetować do ustawień fabrycznych, do stanu pierwotnego, do homeostazy.
Czy warto czekać i przetrwać kryzysy w postaci flatlinów które mogą pojawić się kilka razy w trakcie odwyku? Oczywiście, bo nie ma innej drogi. Może lekko pomóc cdp-cholina i ćwiczenia fizyczne. Ale będą takie dni kiedy wyjście na siłownię też się wam nie uda i kiedy przegapicie jakiś trening. To się zdarza. A jeśli chodzi o kwestię czy warto czekać, to podam dwa nazwiska - Noah B.E. Church oraz Gabe Deem. Ci dwaj faceci dopiero po 9 miesiącach poczuli się świetnie i tyle zajął ich nofap. Co ciekawe oboje myśleli, że "zepsuli sobie sprzęt" już na zawsze. Więc powtarzam - cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość. Droga jest i tak tylko jedna, chociaż to długa długoterminowa. Jak widać na nagraniu oboje jednak nie narzekają, a przeciwnie - są radośni, pełni życia i pozbyli się zaburzeń erekcji.
Z początkiem roku 2020 każdemu życzę wytrwałości i cierpliwości.
Po prostu bez zbędnej pisaniny każdemu życzę wesołych i rodzinnych świąt. To czas na czerpanie radości i dopaminy ze spotkań z rodziną i dyskusji z nimi. Tematyka nofap nie ucieknie i najlepiej zapomnieć o niej na czas świąteczny. Ja tak czynię i polecam również odciąć się na chwilę od rozmyśleń nad odwykiem nofap. Po prostu cieszyć się przebywaniem z bliskimi i smakowaniem pysznych dań.
W tym wpisie nie będę oczywiście porównywał uzależnienia od kokainy i pornografii. Nie jest to w tym wszystkim najbardziej istotne, aczkolwiek sama grafika mówi wiele. Podesłał mi ją w komentarzu Artok, więc postanowiłem że ją zamieszczę w kolejnym wpisie na blogu i tak też czynię.
Największe znaczenie ma oczywiście pierwsza informacja na grafice czyli wiek pierwszej styczności z pornografią i kokainą. 11 lat kontra 19 lat więc to już mówi wszystko. Ta pierwsza styczność jest najczęściej kluczowa, a wiek 11 lat to wiek bardzo młody. Potem ta niewinna pierwsza styczność może się pogłębić i pogłębić i przybrać wymiar patologiczny, z którym wielu się musi potem uporać. Pisałem już o tym - https://www.nadopaminie.pl/2019/07/najczestszy-schemat-uzaleznienia-od.html
Dodatkowo kokaina i pornografia powodują w dłuższym użyciu te same, negatywne konsekwencje w mózgu i skutkują redukcją istoty szarej, a także wielki problem z korą przedczołową. Kora przedczołowa ma istotny wpływ na nasze wybory i decyzje w życiu - https://www.nadopaminie.pl/2019/11/kora-przedczoowa-pozwoli-ci-na-udany.html
Dziś poruszę nieco inny temat związany z odwykiem Nofap. Wiele osób twierdzi, że na odwyku należy wypełnić sobie cały czas, tak aby nie doświadczać nudy. I że nuda dla osoby uzależnionej od masturbacji bądź pornografii jest tym samym czym bar dla alkoholika. Zatem oznajmiam - to bzdura. A przynajmniej pół bzdura co zaraz postaram się wyjaśnić argumentami. Wiecie - nie ma nic złego w podejściu by unikać wolnego czasu na początku odwyku. By starać się wszystko zaplanować i nie mieć czasu na głupoty w postaci powrotu do nałogu. Tylko to działa na bardzo krótką metę.
Lubię tu przytaczać mój ulubiony przykład. Jesteś w pracy i okazuje się, że szef zarządził skrócenie czasu pracy z 16 do 13. Szef mówi ci, że czas uciekać do domu i że dobrze się dziś spisałeś. I co wtedy mówisz? "Nie szefie, to nie jest dobry pomysł, jak wrócę wcześniej odpale sobie pornografię". Takimi słowami raczej zaskoczysz swojego szefa i każdą osobę z otoczenia. Wyjdziesz na dziwaka i chorego gościa powiedzmy sobie szczerze. Dlatego nie słuchaj bzdur, że każdy nadmiar wolnego czasu to od razu powrót do starych nawyków. Nie. Pod warunkiem, że zaczniesz robić nowe rzeczy i odkryjesz nowe hobby, nowe zajęcia. Może nawet nową pasję na której się skoncentrujesz. Pamiętaj że mózg uczy się całe życie i jeden połączenia neuronowe możemy wzmocnić jeśli robimy dane rzeczy i osłabić gdy te rzeczy przestajemy robić.
Pomyśl chwilę. Nie bierzesz kokainy czy nie robisz sobie zastrzyków z heroiny bo nie masz wolnego czasu na to czy dlatego, że to po prostu debilizm i prowadzi to do zniszczenia sobie życia? Naturalne jest, że dlatego że tego nie chcesz! Dlatego stanem, który masz osiągnąć ma być taki stan, kiedy nie sięgasz po pornografię nie dlatego, że tak sobie wypełniłeś cały dzień czy tydzień, że nie masz na nią zupełnie czasu. Ty masz jej po prostu nie chcieć, już nigdy więcej. I to nawet gdy będziesz miał sporo wolnego czasu lub szef zwolni cię wcześniej do domu. Wykorzystywać nudę do kreatywnych działań, do czytania książek, do uczenia się czegoś nowego, czegoś co lubisz. Im częściej będziesz to powtarzać tym szybciej i na dobre zniknie z twojego życia porno. Zatem o ile na samym początku gdy szczególnie będzie cię kusiło wrócić do nałogu, opcja dokładnego planowania czasu i obowiązków ma sens, o tyle w dłuższej perspektywie jest głupotą. Po prostu zajmij swój wolny czas odwiedzeniem kumpli, przyjaciół, pójście do restauracji, siłownię czy na strzelnicę. Ty wybierasz co cię ciekawi i interesuje i każdy na pewno ma inne preferencje. Takie spojrzenie na wolny czas da ci poczucie pewności siebie, że gdy pojawi się nagle czas wolny to będziesz wiedział co robić i czym się zająć.
Nie ma co się łudzić, że człowiek jest w stanie zająć sobie cały dzień co do minuty. Nawet najbardziej zaplanowany dzień pozwala wykrzesać 10-15 minut na coś czego nie mieliśmy w planie. Dostęp do porno jest łatwy, banalny i dostępny w zasięgu ręki czy kliknięcia myszką. Dlatego kluczem jest polepszanie jakości swojego życia, uczenia się nowych rzeczy i rozwijaniu swoich zainteresowań tak, aby mózg skupił się właśnie na tym - na nowych aktywnościach. Wtedy zapomni o starych, o ile oczywiście nie zaliczymy upadku. Ale jeśli postanowisz sobie, że porno nigdy nie będzie dla ciebie już opcją, to szansa na ewentualny upadek drastycznie maleje. W głowie masz mieć tylko prawdziwe dziewczyny, randki z nimi i ewentualny seks. Sfera filmów dla dorosłych i orgazmów przy ekranie monitora ma zniknąć na wieki i być tylko wspomnieniem utkanym z głupoty, niewiedzy i lenistwa.
W tym miejscu chcę wszystkim czytelnikom bardzo podziękować. Ja nie pisałem 2 tygodnie ale blog żył. Komentarze pojawiały się codziennie, nie było dnia bez jakiegoś pytania i bez odpowiedzi kumatych osób. Nawet jeśli ja nie piszę, wy wzajemnie sobie pomagacie i dzielicie się wiedzą i doświadczeniem z nofapem. To budujące, że w komentarzach pojawia się wzajemna pomoc i życzliwość. Takie miejsce właśnie chciałem stworzyć.
W listopadzie padł rekord wyświetleń - 31381 wyświetleń. Łatwo obliczyć, że to średnio 1000 wyświetleń na dzień. Oczywiście złożyło się na to kilka spraw:
tematyka No Nut November którą poruszyłem na stronie
No Nut November za nami, a teraz grudzień, a więc czas świąt i sylwestra. Ale planuje jeszcze kilka artykułów jeśli czas mi pozwoli. Udanych odwyków życzę i konsekwencji w podnoszeniu regularnie jakości swojego życia, własnej samooceny i miłości do siebie. Abstynencja to 50% sukcesu, druga połówka to nowe nawyki, nowe podeście do swoich problemów, wyleczenie urazów psychicznych itp. Czas na pozytywną zmianę nie przyjdzie w nowym roku, czas na zmianę jest teraz, właśnie w tej chwili. Trzymajcie się.